Polska
article miniature

Największe wyzwania polskiej zbrojeniówki

Dostęp do nowoczesnych technologii, przyspieszenie produkcji i prac badawczo-rozwojowych oraz skuteczne wykorzystanie unijnego programu SAFE – to trzy kluczowe wyzwania, które stoją dziś przed polskim przemysłem obronnym. Tak sytuację ocenia Konrad Gołota, wiceminister aktywów państwowych nadzorujący spółki zbrojeniowe.

offerings-mobile

W rozmowie z WNP Konrad Gołota podkreślił, że w ostatnich miesiącach udało się nadrobić wieloletnie zaniedbania.

Inwestujemy we wszystkich zakładach, zwiększamy moce produkcyjne, podpisujemy nowe umowy. Wyzwaniem pozostaje to, jak pozyskać nie tylko nowe kontrakty, ale też nowych partnerów — zaznaczył, wyjaśniając, że chodzi o to, żeby polski przemysł obronny poprzez partnerstwa i współpracę zyskał dostęp do nowych technologii.

Zdaniem wiceministra, rozwój krajowej zbrojeniówki nie może opierać się wyłącznie na zakupach licencji. Kluczowe są partnerstwa przemysłowe, które pozwolą polskim spółkom wejść w bardziej zaawansowane segmenty technologiczne.

W tym kontekście szczególną rolę odgrywa Polska Grupa Zbrojeniowa, która – jak podkreśla Gołota – ma być integratorem procesów w regionie Europy Środkowo-Wschodniej.

Tempo prac: Ratel i Piorun 2

Drugim wyzwaniem jest skrócenie czasu realizacji projektów bez utraty ich jakości technologicznej.

Wiceminister wskazał na dwa konkretne programy:

  • ciężki bojowy wóz piechoty Ratel, którego propozycję przedstawiła Huta Stalowa Wola,
  • zestaw przeciwlotniczy Piorun 2 rozwijany przez Mesko.

To są projekty, na które nasze siły zbrojne czekają. Normalnie pracuje się nad takimi projektami latami. My te wszystkie procesy musimy, bo nie mamy innego wyjścia, przyspieszać, więc wyzwaniem będzie to, żeby prace inżynierskie, nie tracąc na swojej wartości projektowej, działy się dużo szybciej   podkreślił Gołota.

Presja czasu wynika zarówno z potrzeb Sił Zbrojnych RP, jak i z dynamicznej sytuacji geopolitycznej.

SAFE: stabilność i współpraca

Trzecim elementem układanki jest unijny program SAFE (Security Action for Europe). To mechanizm niskooprocentowanych pożyczek o łącznym budżecie 150 mld EUR do 2030 roku. Polska ma do dyspozycji 43,7 mld EUR, czyli około 180 mld PLN.

Program niesie dla przemysłu kilka istotnych implikacji:

  • zapewnia stabilność zamówień do 2030 roku,
  • umożliwia finansowanie zakupów po najniższym koszcie kapitału na rynku,
  • wymusza współpracę przemysłów obronnych państw UE poprzez wspólne zamówienia.

Po maju 2026 roku finansowanie w ramach SAFE będzie możliwe wyłącznie w formule wspólnych zakupów co najmniej dwóch państw członkowskich.

Zdaniem Konrada Gołoty SAFE będzie impulsem rozwojowym: środki mają być wydawane w Europie, w przypadku Polski w dużej mierze w krajowym przemyśle. Oznacza to miejsca pracy, podatki i rozwój kompetencji. 

SAFE daje nam po pierwsze stabilność zamówień. Wiemy, ile musimy jako przemysł wyprodukować do 2030 r. To pozwala w sposób mądry i przewidywalny zaprojektować produkcję — powiedział.

Krótki horyzont, duża stawka

Czas działa jednak na niekorzyść przemysłu. Horyzont 2030 roku jest bliski, a skala potencjalnych zamówień – zarówno krajowych, jak i zagranicznych – wciąż nie jest w pełni znana.

Gołota podkreśla, że SAFE powinien być początkiem szerszej integracji przemysłowej w regionie. Jeśli ten proces się powiedzie, polska zbrojeniówka może wyjść poza rolę dostawcy dla krajowego rynku i stać się istotnym graczem europejskim.

Bardzo tanie pożyczki, pod warunkiem że wydamy je w Europie, w naszym przypadku głównie w Polsce, wzmacniając swój przemysł, zostawiając tutaj podatki, tworząc tutaj dodatkowe miejsca pracy, tworząc rozwój powiedział Gołota o zaletach programu SAFE. Niesamowity, fenomenalny program, z którego Polska bardzo mądrze korzysta, bo bierzemy prawie jedną trzecią środków i przeznaczamy to na projekty, które wprost będą wzmacniały nasze bezpieczeństwo i nasz przemysł obronny dodał.

Kluczowe pytanie brzmi: czy uda się jednocześnie zwiększyć moce produkcyjne, skrócić cykle rozwojowe i pozyskać technologie, których dziś wciąż brakuje? Odpowiedź na nie zadecyduje o pozycji polskiego przemysłu obronnego w nadchodzącej dekadzie.

Zapraszamy na TEK.day Wrocław, 19 marca 2026. Zapisz się tutaj!

Article Image