Polska
article miniature

SAFE pod presją polityki. Ostateczne słowo należy do prezydenta

Rząd finalizuje prace nad ustawą określającą ramy prawne uruchomienia środków z unijnej pożyczki obronnej w ramach programu SAFE. Stawka jest wysoka. Chodzi o 43,7 mld EUR, czyli około 180 mld PLN. To największa pula środków przyznana jednemu państwu członkowskiemu.

offerings-mobile

Rząd kończy prace nad projektem ustawy o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE. W przyszłym tygodniu dokument ma trafić do Sejmu. Po uchwaleniu przez obie izby parlamentu ustawa zostanie przekazana prezydentowi Karolowi Nawrockiemu.

Wiceminister aktywów państwowych Konrad Gołota nie krył oburzenia wobec sugestii, że prezydent mógłby zawetować ustawę. – Nie jestem w stanie sobie wyobrazić sytuacji, w której ktoś byłby w stanie uzasadnić niepodpisanie ustawy, dającej Polsce dostęp do blisko 200 mld zł na obronę powiedział.

Tymczasem Kancelaria Prezydenta zapowiedziała zwołanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Jednym z tematów ma być właśnie unijna pożyczka SAFE. To sygnał, że wokół programu narasta napięcie polityczne.

Spór o kierunek wydatków

Koalicja rządowa deklaruje, że ponad 80% środków z SAFE trafi do polskiego przemysłu obronnego. Innego zdania jest Prawo i Sprawiedliwość oraz część przedstawicieli prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Ich zdaniem większość pieniędzy może zasilić zachodnioeuropejskie koncerny, głównie niemieckie, kosztem zakupów w USA i Korei Południowej.

Gołota odpiera te zarzuty ostro. – Uważam za haniebne, skandaliczne, niedopuszczalne i chuligańskie to, co robi PiS dzisiaj w sprawie SAFE. Opowiadanie kłamstw, że mamy te pieniądze wydać w przemyśle niemieckim stwierdził. Podkreślił, że posłowie PiS mają dostęp do niejawnych dokumentów zawierających listę zakupową. Jego zdaniem narracja opozycji świadczy albo o braku kompetencji, albo o złej woli.

Wiceminister zaznaczył, że program SAFE nie zastępuje innych kanałów finansowania modernizacji wojska. Polska nadal realizuje kontrakty z partnerami amerykańskimi. – Nie będziemy się tłumaczyć z tego, że chcemy wydawać pieniądze w Polsce i wzmacniać krajowy przemysł obronny powiedział.

Lista zakupów finansowanych z SAFE ma zostać ujawniona wraz z podpisywanymi kontraktami. Czasu jest niewiele. Umowy trzeba zawierać już w tym roku, bo dostawy muszą zostać zrealizowane do końca 2030 roku.

PGZ z kontraktami za 160 mld PLN i nowymi inwestycjami

Konrad Gołota omówił działania MAP wobec państwowej zbrojeniówki w ciągu ostatniego roku. Z zarządzanego przez resort Funduszu Inwestycji Kapitałowych do Polskiej Grupy Zbrojeniowej trafiło dotąd około 7,4 mld PLN. Łączne planowane wsparcie, również z innych źródeł, ma wynieść około 16 mld PLN.

To środki niezbędne, by PGZ była w stanie zaspokoić przyszłe potrzeby wojska i rozwinąć kompetencje MROpodkreślił dyrektor departamentu MAP Marcin Kubicza. Chodzi o zdolności w zakresie utrzymania, napraw i remontów sprzętu, które mają zapewnić spółkom pracę na dekady.

Parę miesięcy temu potrzeby inwestycyjne PGZ szacowaliśmy na 13-14 mld zł, jak mówimy o 16 mld, to też myślimy o potencjalnych dodatkowych obszarach, w których dzisiaj jeszcze nie jesteśmy mocni – dodał wiceminister Gołota.

PGZ realizuje dziś kontrakty o wartości około 160 mld PLN. Tylko w 2025 roku podpisano nowe umowy za 57 mld PLN. Jednym z kluczowych produktów pozostaje przenośny przeciwlotniczy zestaw rakietowy Piorun, produkowany przez Mesko.

Produkcja przekroczyła 4 tys. sztuk. Obecnie wynosi około 1300 rocznie, wobec 300 sztuk w 2022 roku. Trwa rozbudowa mocy i przygotowania do uruchomienia drugiej linii produkcyjnej. W planach jest równoległa produkcja Pioruna i Pioruna 2.

Dużym wyzwaniem, ale to ze względu na skalę, jest podwojenie produkcji Pioruna. Zrobimy to, natomiast jest to bardzo skomplikowana problematyka. Plus wprowadzanie nowego modelu – ocenił Gołota.

W Hucie Stalowa Wola trwają prace nad Ciężkim Bojowym Wozem Piechoty Ratel. W tym roku ma zostać zaprezentowany prototyp. Tempo przejścia do produkcji seryjnej zależy od oczekiwań wojska. – Pytanie, czy armia chce „gwiazdę śmierci”, czy rozwiązanie „good enough”ocenił Gołota.

Planowana jest również konsolidacja przemysłu pancernego. W Poznaniu ma powstać Wielkopolskie Centrum Pancerne, stworzone na bazie Wojskowych Zakładów Motoryzacyjnych i restrukturyzowanego H. Cegielski-Poznań. WCP ma zajmować się m.in. obsługą Abramsów, Leopardów i przyszłych ciężkich BWP.

Chcemy, żeby w Poznaniu powstało na bazie WZMotu i Cegielskiego Wielkopolskie Centrum Pancerne, które będzie zajmowało się w przyszłości ciężkim bewupem, a wcześniej Abramsem, Leopardem, ewentualnie dodatkowymi zadaniami zleconymi i wozami towarzyszącymi. W tej strukturze widzimy konsolidację Cegielskiego z WZMotami powiedział Gołota.

W październiku 2025 roku Polska Grupa Zbrojeniowa podpisała porozumienie o współpracy z amerykańską spółką Anduril Industries. Celem jest wspólne opracowywanie i produkcja autonomicznych systemów powietrznych dla Wojska Polskiego, w tym polskiej wersji pocisku manewrującego Barracuda-500M.

Nie chcę wyprzedzać, bo jak będą fakty, to wtedy będę o tym informował, ale jesteśmy bardzo zaawansowani w tym, żeby ustanowić możliwość produkcji razem z Andurilem w Polsce – powiedział wiceminister.

PGZ chce rozwijać także drony powietrzne i lądowe. Konrad Gołota stwierdził jednak, że na razie Polska nie posiada wystarczających kompetencji w tych obszarach, dlatego ich rozwój ma się opierać na inwestycjach oraz partnerstwach technologicznych.

Chcemy w to zainwestować i w tych przypadkach będziemy poprzez partnerstwa pozyskiwali technologie, ale dzisiaj tych kompetencji bardzo mocno nie mamy. Chcemy je rozwinąćprzyznał wiceminister.

Równolegle trwają rozmowy z Agencją Uzbrojenia w sprawie przemodelowania programu dronów Orlik, rozpoczętego jeszcze w 2018 roku i niedostosowanego do realiów współczesnego pola walki.

Orlik jest w tej chwili w dalszej fazie uzgodnień. To jest program ważny, który został rozpoczęty lata temu i zostawiony jak kukułcze jajo. Dzisiaj zmienia się pole walki i zmieniają się wymagania sił zbrojnych, jeżeli chodzi o drony. Nie śledzę projektu Orlik tak szczegółowo, żeby bardzo dobrze odpowiedzieć na to pytanie, natomiast trwają w tej chwili rozmowy z Agencją Uzbrojenia na temat przemodelowania niektórych funkcji w projekcie Orlik, tak żeby on odpowiadał lepiej obecnym wymaganiom – tłumaczył wiceminister aktywów państwowych.

Choć w rządzie panuje przekonanie, że ryzyko weta jest niskie, polityczne napięcie wokół SAFE narasta. Ustawa otwiera dostęp do bezprecedensowych środków na obronność. Jednocześnie staje się kolejną linią sporu o kierunek rozwoju polskiego przemysłu zbrojeniowego i relacje z partnerami zagranicznymi.

Źródło: wnp.pl

Zapraszamy na TEK.day Wrocław, 19 marca 2026. Zapisz się tutaj!

Article Image