
Polska firma rzuca wyzwanie gigantom
Elektryczne samochody dostawcze podbijają rynek, ale większość z nich to jedynie przeróbki modeli spalinowych. Innovation AG poszło o krok dalej i zaprojektowało pojazd od podstaw z myślą o elektromobilności. Efekt? EVAN – polski dostawczak o zasięgu ponad 400 km i ładowności przekraczającej tonę. Firma stawia na elastyczność, innowacyjne zarządzanie energią i modularność konstrukcji, czym wyróżnia się na tle światowych gigantów.
Innowacja, pasja i inżynierska precyzja – te trzy wartości od ponad dwóch dekad definiują działalność Innovation AG. Firma początkowo zajmowała się przebudową pojazdów rajdowych i specjalnych, stopniowo poszerzając swoje kompetencje w kierunku elektromobilności. Jej początki sięgają 2012 roku, kiedy to jako działała jako inwestor wspierający rozwój start-upów technologicznych. – Nazwa Innovation AG pochodzi od inicjałów jej założyciela, właściciela i prezesa – Alberta Gryszczuka. Naszą działalność napędza pasja. To właśnie ona, wraz z determinacją, zaangażowaniem i motoryzacyjnym zacięciem, stanowi fundament naszej pracy. Można powiedzieć, że ‘benzyna płynie nam w żyłach’ – tak jak mówiono kiedyś o prawdziwych entuzjastach motoryzacji – podkreśla Tomasz Drzał.
Doświadczenia zdobyte w motorsporcie miały ważny wpływ na rozwój firmy. – Zaczynaliśmy od rajdów – dziedziny motoryzacji, w której zaawansowana technologia odgrywa kluczową rolę. Przygotowanie pojazdu do Rajdu Dakar, najtrudniejszego i najbardziej wymagającego rajdu na świecie, wymaga najwyższej klasy technologii i innowacyjnych rozwiązań. Najlepszym dowodem na skuteczność naszych działań jest fakt, że pojazdy przygotowane przez Innovation AG, za kierownicą których zasiadł sam Albert Gryszczuk, ukończyły ten ekstremalny wyścig. Bo w Dakarze nie chodzi tylko o to, by wystartować i jechać szybko – sztuką jest dotrwać do mety – zaznacza Drzał.
W kolejnych latach firma skupiła się na mechanice, elektronice, optyce, energetyce i informatyce, kładąc fundamenty pod innowacyjne projekty motoryzacyjne. Kluczowy moment nastąpił, gdy Innovation AG zaczęło rozwijać technologię ekokonwersji. – Nie można tego nazwać ani tradycyjnym warsztatem, ani jeszcze pełnoprawną fabryką – to bardziej polski startup technologiczny, który opiera się na lokalnym doświadczeniu i innowacjach. Zaczęliśmy przekształcać klasyczne terenowe Land Rovery z napędem spalinowym w pojazdy elektryczne. Nie chodziło o chwilową fascynację nowymi trendami, lecz o realne potrzeby rynku – wyjaśnia Tomasz Drzał.
Dziś Innovation AG to dynamicznie rozwijające się przedsiębiorstwo, które wdraża autorskie koncepcje i angażuje się w budowę ekologicznych oraz wydajnych rozwiązań transportowych. – Nasze projekty nie powstają dla samej idei innowacji. Nie tworzymy ich ‘na skalę naszych możliwości’ ani po to, by udowadniać coś sceptykom. Tworzymy technologie, które realnie odpowiadają na potrzeby rynku. Dostarczamy rozwiązania, które są najlepsze zarówno pod względem funkcjonalnym, jak i technologicznym – podsumowuje Tomasz Drzał.
Siłą firmy jest nie tylko doświadczenie, ale i kapitał intelektualny, na którym opiera swoją działalność. – Jeśli w Polsce nie stworzymy dla naszych ekspertów atrakcyjnych projektów, to naturalnym kierunkiem ich rozwoju stanie się Dolina Krzemowa, Tesla lub inne międzynarodowe firmy. Nawet tuż za naszą zachodnią granicą, w Görlitz, znajdują się instytuty badawcze, takie jak Fraunhofer, które chętnie przyjmą polskich specjalistów. Jednak, jeśli zapewnimy im ciekawe wyzwania technologiczne i odpowiednie warunki, to będą pracować tutaj – w Polsce. I to jest najlepsze rozwiązanie – zauważa Drzał.
Innovation AG wykorzystała swoje doświadczenie w klasycznej motoryzacji, by zbudować kompetencje w dziedzinie elektromobilności. – Na tym właśnie polega nasz sukces. Połączyliśmy to, co w Polsce mamy najlepsze – światowej klasy inżynierów i programistów – z lokalnym pierwiastkiem: pasją, doświadczeniem w motoryzacji oraz ambicją rywalizacji technologicznej. Dzięki temu płynnie przeszliśmy od klasycznej motoryzacji spalinowej do elektromobilności, a etapem przejściowym była ekokonwersja” – tłumaczy Drzał.
Od prototypu do technologii gotowej na masową produkcję
Innovation AG koncentruje się na budowie prototypów pojazdów elektrycznych oraz ich dostosowaniu do produkcji nisko- i średnioseryjnej. Proces ekokonwersji w większej skali odbywa się w zakładach partnerskich, w ramach konsorcjum skupiającego wyspecjalizowanych dostawców usług w zakresie produkcji pojazdów. Dzięki temu firma może skupić się na opracowywaniu nowych rozwiązań technologicznych i optymalizacji swoich konstrukcji. – Każdy samochód Tesli, już na etapie masowej produkcji, przejeżdżał tysiące kilometrów, a przy tysiącach pojazdów te wartości rosły w błyskawicznym tempie – dziesiątki milionów kilometrów, które przekładały się na bezcenne dane. To właśnie analiza tych danych pozwoliła Tesli na stałe udoskonalanie technologii i utrzymanie przewagi na rynku – mówi Tomasz Drzał. – Podobną strategię, choć na mniejszą skalę, realizowało Innovation AG. Byliśmy pierwszym polskim przedsiębiorstwem, które rozpoczęło nie tylko produkcję samochodów elektrycznych w małych seriach, ale także ekokonwersję istniejących pojazdów. Dzięki temu już od wczesnych etapów gromadziliśmy kluczowe dane dotyczące realnej eksploatacji naszych elektrycznych konstrukcji. To doświadczenie pozwoliło nam na optymalizację technologii i rozwój własnych innowacyjnych rozwiązań w obszarze elektromobilności.
Każdy kolejny model opracowany przez Innovation AG był bardziej zaawansowany technologicznie od poprzedniego. To efekt systematycznej analizy danych i nieustannego udoskonalania pojazdów. – Elektromobilność opiera się na dynamicznym rozwoju – samochody elektryczne mogą być ulepszane już w trakcie użytkowania. Pojazdy uczą się stylu jazdy kierowcy, analizują częstotliwość hamowania i dostosowują swoje parametry do indywidualnych nawyków użytkownika – dodaje Drzał. Jednak w przypadku samochodów dostawczych, na których koncentruje się Innovation AG, kluczowe znaczenie ma przewidywalność tras. – Pojazdy dostawcze, zwłaszcza te wykorzystywane w logistyce na tzw. ostatniej mili, obsługiwane są przez kurierów, którzy codziennie pokonują te same lub bardzo podobne trasy. Ich rejon działania oraz punkty dostaw są zazwyczaj stałe, co pozwala na optymalizację technologii pod kątem efektywności energetycznej i zarządzania zasięgiem – wyjaśnia.
Innovation AG opracowało elektryczne pojazdy kategorii N1, które oferują nie tylko duży zasięg, ale także możliwość przewożenia ładunków o masie do jednej tony. To rozwiązanie idealnie wpisuje się w potrzeby rynku, zwłaszcza branży kurierskiej i miejskiej logistyki. – Rozwój logistyki i branży kurierskiej w Polsce w ostatnich latach jest niezaprzeczalny. To jeden z najszybciej rosnących sektorów, który generuje ogromne zapotrzebowanie na nowoczesne, wydajne i ekologiczne pojazdy dostawcze. Wiemy, czego oczekuje rynek i konsekwentnie na te potrzeby odpowiadamy. Kluczowe jest nie tylko stworzenie innowacyjnych pojazdów, ale także zapewnienie ich realnej możliwości produkcji i sprzedaży na szeroką skalę – zaznacza Drzał.
W Innovation AG kluczową rolę odgrywa ekosystem elektromobilności, budowany w ramach klastra energii i hubu technologicznego. – Od siedmiu lat aktywnie działamy w ramach klastra energii i innowacyjnego hubu technologicznego. W praktyce oznacza to tworzenie środowiska, które pozwala budować cały łańcuch dostaw wokół konkretnego produktu i technologii – podkreśla Drzał. – Oczywiście na tym etapie nie posiadamy jeszcze własnej fabryki ani nie prowadzimy masowej produkcji. Wynika to jednak z naturalnego podziału kompetencji. Opracowanie gotowego procesu technologicznego, który można wdrożyć na linię produkcyjną, to jedno, a budowa fabryki i jej operacyjne prowadzenie – to zupełnie inna skala wyzwań.
Choć Innovation AG nie produkuje jeszcze pojazdów na masową skalę, ten etap jest nieunikniony. – Wiemy, że w którymś momencie musi nastąpić przejście na masową produkcję. To nie kwestia ‘czy’, ale ‘kiedy’. Szacujemy, że w perspektywie dwóch, może trzech lat nasze pojazdy zaczną być seryjnie produkowane. To naturalny etap w rozwoju naszej technologii i intensywnie pracujemy nad jego realizacją – zapowiada Drzał.
Globalny rynek elektromobilności jest zdominowany przez kilka dużych firm, a Innovation AG ma potencjał, by dołączyć do tego grona. – Na świecie można wymienić zaledwie kilka firm, które dysponują porównywalną technologią w zakresie elektrycznych pojazdów dostawczych. Obok Amazona i Tesli można wskazać jeszcze Rivian – być może istnieje jakaś czwarta, ale wątpię – zauważa Drzał. Kluczową kwestią jest teraz strategia dalszego rozwoju. – Nasza technologia wciąż pozostaje otwarta – i to jest kluczowy moment. Mamy możliwość wdrożenia jej na dużą skalę i dostarczenia szerokiemu gronu odbiorców. To właśnie teraz decyduje się przyszłość Innovation AG i kierunek, w którym pójdziemy – czy znajdziemy partnera strategicznego, który pomoże nam w masowej produkcji, czy zdecydujemy się na inne rozwiązanie. Jedno jest pewne – elektromobilność to przyszłość, a my mamy w rękach technologię, która może odegrać w niej znaczącą rolę.
EVAN – polski elektryczny dostawczak nowej generacji
W 2020 roku Narodowe Centrum Badań i Rozwoju ogłosiło konkurs „E-VAN – uniwersalny pojazd dostawczy o napędzie elektrycznym kat. N1”. Celem było stworzenie nowoczesnego dostawczaka o dużym zasięgu i wysokiej ładowności, który odpowiadałby na rosnące potrzeby rynku elektromobilności. Innovation AG podjęło wyzwanie i od podstaw zaprojektowało samochód dostawczy o napędzie elektrycznym, zdolny pokonać ponad 400 km na jednym ładowaniu i przewozić ładunki o masie przekraczającej 1 tonę. Innowacją było zastosowanie zaawansowanego systemu rekuperacji energii z hamowania oraz wydajnego układu napędowego. – Oczywiście w rzeczywistości trudno o idealne warunki do takiej eksploatacji. Jednak sam fakt, że nasze pojazdy są w stanie osiągnąć tak wysoki poziom efektywności energetycznej, pokazuje, jak zaawansowanymi systemami zarządzania energią dysponujemy – mówi Tomasz Drzał. – To właśnie różni EVAN-a od innych elektrycznych samochodów dostawczych – jego konstrukcja została od podstaw zoptymalizowana pod kątem elektromobilności.
Jednym z kluczowych elementów projektu jest autorska platforma EAGLE (Orzeł), na której bazuje EVAN. Obejmuje ona podwozie, układ napędowy, układ hamulcowy, układ kierowniczy oraz zawieszenie. Wszystkie te komponenty zostały zaprojektowane przez polskich inżynierów, a ich funkcjonalność i trwałość potwierdziły setki godzin testów. – Sama platforma EAGLE powstała jako odpowiedź na potrzeby rynku. Nasze wcześniejsze doświadczenia w motorsporcie, ekokonwersjach oraz współpraca z największymi polskimi firmami kurierskimi dały nam ogromną bazę danych. Dzięki temu, gdy inni musieli przewidywać i kalkulować parametry swoich pojazdów, my mieliśmy już realne dane z tysięcy przejechanych kilometrów – podkreśla Drzał.
Konkurs NCBR był dla Innovation AG silnym impulsem do działania. – Konkurs NCBR był dla nas bodźcem do działania, ale wszystko, co stworzyliśmy, prawdopodobnie i tak by się wydarzyło. Trzeba jednak oddać NCBR sprawiedliwość – konkurs ten był dobrze przemyślany. W przeciwieństwie do innych inicjatyw, takich jak np. projekt IZER-y, gdzie wybrana firma miała po prostu ‘dostarczyć’ gotowe rozwiązanie, tutaj każdy uczestnik musiał przechodzić przez kolejne etapy, spełniając określone wymagania – wyjaśnia Drzał. – Selekcja odbywała się na zasadzie naturalnej rywalizacji – najlepszy projekt przechodził dalej, a finalnie zwyciężyła najbardziej dopracowana koncepcja.
Okazuje się, że największym wyzwaniem w realizacji projektu była dostępność kluczowych komponentów. – Duzi producenci samochodów mają pełny dostęp do krytycznych podzespołów, natomiast gdy po te same rozwiązania zgłasza się mniejsza firma czy startup, często okazuje się, że nie są one dostępne – zauważa Drzał. – Kolejnym wyzwaniem było stworzenie spójnej, w pełni kompatybilnej całości. Wymagało to dopracowania każdego detalu – od rozmieszczenia baterii, przez optymalne wyważenie pojazdu, po integrację układu jezdnego, hamulcowego i kierowniczego.
EVAN to nie tylko nowoczesny elektryczny dostawczak, ale również dowód na wszechstronność platformy EAGLE. Dzięki modułowej konstrukcji możliwe jest tworzenie różnych typów pojazdów w oparciu o tę samą bazę technologiczną. – Takie podejście można porównać do strategii Volkswagena, który tworzy swoje platformy w taki sposób, aby można było na nich budować pojazdy różnych marek – od Skody po Lamborghini. Choć to skrajnie różne samochody, inżynierowie koncernu potrafią tak zoptymalizować platformę, aby mogła spełniać wymagania zarówno ekonomicznego modelu miejskiego, jak i sportowego superauta – tłumaczy Drzał. – W Innovation AG podchodzimy do tego w podobny sposób. Stworzyliśmy platformę EAGLE, która umożliwia budowę różnych pojazdów – od dostawczych EVAN-ów, przez ePasjonga, aż po kolejne projekty, które mogą pojawić się w przyszłości.
Dlaczego pojazdy Innovation AG mają przewagę nad konkurencją?
Na rynku elektrycznych samochodów dostawczych konkurencja jest ogromna. Praktycznie każdy duży producent – Ford (e-Transit), Volkswagen, Fiat, Peugeot czy Renault – oferuje modele elektryczne. Jednak kluczowa różnica tkwi w konstrukcji tych pojazdów. – Problem w tym, że są to w zasadzie klasyczne spalinowe pojazdy, które zostały dostosowane do napędu elektrycznego. Oznacza to, że ich platforma nie była projektowana z myślą o elektromobilności – tłumaczy Tomasz Drzał.
Tymczasem EVAN od samego początku był tworzony jako pojazd elektryczny. Dzięki temu udało się uniknąć wielu kompromisów, które ograniczają konkurencyjne modele. - Nasz pojazd ma większy zasięg – o około 100 km więcej niż konkurencyjne modele, oferuje realną ładowność do jednej tony i cechuje się znakomitą efektywnością energetyczną. Dodatkowo wdrożyliśmy rozwiązania technologiczne, o których duże koncerny mogą jedynie marzyć – podkreśla Drzał.
Innovation AG postanowiło skoncentrować się na segmencie dostawczaków, ponieważ to właśnie w tej kategorii elektromobilność ma największy potencjał wzrostu. – Najczęstsze zarzuty wobec elektromobilności dotyczą zasięgu, długiego czasu ładowania czy ograniczonej dostępności infrastruktury. W samochodach osobowych, które mają nieprzewidywalne trasy i różne sposoby użytkowania, te kwestie faktycznie mogą stanowić problem. Jednak w przypadku aut dostawczych sytuacja wygląda inaczej. Pojazdy te poruszają się po stałych, przewidywalnych trasach, często w obrębie jednego miasta lub regionu. Ładowanie może być zaplanowane i zintegrowane z harmonogramem pracy floty – tłumaczy Drzał. - Dlatego jesteśmy przekonani, że ten segment rynku będzie się rozwijał jeszcze szybciej niż elektryczne samochody osobowe. I to właśnie na tej przewadze technologicznej budujemy strategię Innovation AG.
W Innovation AG kluczowym założeniem jest dostosowanie pojazdów do realnych warunków eksploatacji. – Nie chodzi o to, żeby budować samochód elektryczny, który przejedzie jak najwięcej kilometrów, tylko o to, by jego zasięg odpowiadał realnym potrzebom użytkowników. Nasze pojazdy nie marnują energii na niepotrzebne parametry – są zaprojektowane dokładnie pod specyfikę pracy dostawców i logistyki miejskiej. Dlatego w Innovation AG stawiamy na efektywność, a nie przesadne osiągi. Kluczowe jest, by pojazd pracował wydajnie, maksymalizując swój zasięg przy minimalnym zużyciu energii. Dzięki temu nasze rozwiązanie jest praktyczne, ekonomiczne i skrojone pod potrzeby rynku – podsumowuje Drzał.