30 tys. USD za podpalenie fabryki dronów Grupy WB
Nawet 30 tys. USD za podpalenie zakładów Flytronic w Gliwicach, należących do Grupy WB. Taką ofertę otrzymał dziennikarz Vot Tak od osoby posługującej się pseudonimem „Joker”.
Według ustaleń rosyjskojęzycznej redakcji Vot Tak fabryka dronów Flytronic w Gliwicach znalazła się na celowniku osoby poszukującej wykonawcy ataku sabotażowego. Za podpalenie zakładu należącego do Grupy WB oferowano nawet 30 tys. USD. Werbownik obiecywał również odznaczenie na Białorusi, powołując się na rzekome kontakty z Alaksandrem Łukaszenką.
4 października 2026 roku na jednej z białoruskich grup na Telegramie pojawiło się ogłoszenie oferujące dobrze płatną pracę. Odpowiedział na nie dziennikarz Vot Tak, który podawał się za Białorusina mieszkającego w Warszawie. W ten sposób dotarł do osoby posługującej się pseudonimem „Joker”.
Początkowo „Joker” zaproponował mu podpalanie samochodów z ukraińskimi tablicami rejestracyjnymi. Za każdy pojazd obiecywał tysiąc dolarów. Gdy dziennikarz odmówił i przekazał, że wkrótce musi opuścić Polskę, rozmówca zaproponował inne zadanie.
Fabryka Flytronic wskazana jako cel ataku
Werbownik początkowo pytał o zakłady produkujące drony w Warszawie, które dostarczają sprzęt Ukrainie. Kiedy dziennikarz zadeklarował gotowość do działania również w innych miastach, „Joker” wskazał Gliwice. Trzy dni później podał nazwę przedsiębiorstwa – Flytronic.
Jak ustalili dziennikarze Vot Tak, przygotowania do ataku rozpoczęły się jeszcze przed próbą werbunku. „Joker” przesłał reporterowi kilka nagrań wykonanych zza ogrodzenia fabryki Flytronic. Materiały miała zarejestrować niezidentyfikowana osoba, która wcześniej przeprowadziła rozpoznanie terenu.
W korespondencji omawiano możliwość przeprowadzenia ataku. Ostatecznie rozmowa dotyczyła podpalenia, a warunkiem otrzymania wynagrodzenia miało być dostarczenie nagrania dokumentującego wykonanie zadania.
Dodatkową zachętą była obietnica odznaczenia na Białorusi. „Joker” twierdził, że utrzymuje dobre relacje z Alaksandrem Łukaszenką. Redakcja nie przedstawiła jednak dowodów potwierdzających te deklaracje ani tożsamość osób stojących za próbą werbunku.
Flytronic należy do Grupy WB, największej prywatnej grupy zbrojeniowej w Polsce. Firma specjalizuje się w projektowaniu i produkcji bezzałogowych systemów powietrznych. Opracowała m.in. drony rozpoznawcze FlyEye, a w ofercie znajduje się również rodzina amunicji krążącej Warmate.
Systemy te wykorzystują Siły Zbrojne Ukrainy. Współpraca polskiego producenta z tamtejszym sektorem obronnym trwa od 2015 roku, a po rozpoczęciu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji nabrała szczególnego znaczenia.
Werbownik działał w wielu europejskich krajach
Dziennikarze Vot Tak przeanalizowali aktywność konta „Jokera” na Telegramie. Ustalili, że zostało ono zarejestrowane na rosyjski numer telefonu z obwodu saratowskiego.
W ciągu ostatniego miesiąca w około 122 grupach pojawiło się co najmniej 160 ogłoszeń odsyłających do profilu werbownika. Oferty dotyczyły pozornie prostych, dobrze płatnych zajęć. Publikowano je przede wszystkim w grupach skupiających rosyjskojęzycznych migrantów, ale także po angielsku i francusku.
Aktywność obejmowała m.in. Polskę, Wielką Brytanię, Francję, Litwę, Łotwę, Estonię, Słowację, Rumunię i Bułgarię. W części ogłoszeń proponowano wynagrodzenie za wykonywanie graffiti. Stawki wynosiły od 70 do 100 USD, zależnie od kraju i liczby napisów.
Od połowy września ogłoszenia zaczęły pojawiać się również na nowych, krótko działających profilach, których użytkownicy odsyłali zainteresowanych bezpośrednio do „Jokera”. Podobny mechanizm werbowania osób do działań dywersyjnych w Europie redakcja Vot Tak opisała już we wcześniejszym śledztwie.
Zagrożenie dla polskiego przemysłu obronnego
Ujawniona korespondencja wpisuje się w szerszy kontekst zagrożeń dla europejskich przedsiębiorstw dostarczających uzbrojenie Ukrainie.
W nocy z 30 na 31 sierpnia 2026 roku doszło do pożaru w Centrum Produkcyjnym WB Electronics w Skarżysku-Kamiennej, gdzie powstają komponenty wojskowych systemów bezzałogowych. Dzień wcześniej ogień pojawił się również w zakładzie JFG Composites w Lublinie, produkującym elementy kompozytowe dla przemysłu lotniczego. Okoliczności obu zdarzeń badały służby.
Pod koniec września szef fińskiego kontrwywiadu Teemu Liikanen ostrzegał przed wzrostem zagrożenia rosyjskimi działaniami dywersyjnymi w Europie. Zwracał uwagę zwłaszcza na przedsiębiorstwa produkujące uzbrojenie dostarczane Ukrainie.
Z kolei 12 października „Financial Times”, powołując się na przedstawicieli pięciu europejskich służb wywiadowczych, poinformował o rosyjskich planach zamachów na kierownictwo zachodnich firm zbrojeniowych dostarczających uzbrojenie Ukrainie.
Śledztwo Vot Tak nie przesądza, kto stał za propozycją podpalenia gliwickiej fabryki. Rosyjski numer telefonu werbownika oraz jego deklaracje dotyczące kontaktów na Białorusi nie stanowią dowodu bezpośredniego udziału służb tych państw.
Ustalenia redakcji pokazują jednak, że osoba poszukująca wykonawcy ataku wskazała konkretny zakład polskiego przemysłu obronnego, oferowała wysokie wynagrodzenie i dysponowała nagraniami świadczącymi o wcześniejszym rozpoznaniu obiektu.
Źródło: śledztwo redakcji Vot Tak, opublikowane 15 października 2026 roku.