Lyten wychodzi z cienia
Upadek Northvolt stał się jednym z najbardziej wyrazistych przykładów problemów europejskiego przemysłu bateryjnego. Teraz jego zakłady chce wykorzystać amerykański Lyten. Firma rozwija akumulatory litowo-siarkowe oparte na opatentowanym grafenie 3D i przekonuje, że mogą one wyraźnie zwiększyć gęstość magazynowanej energii.
Przed przejęciem aktywów Northvolt Lyten był firmą stosunkowo mało znaną poza branżą. Jednym z jego czterech założycieli jest Szwed Lars Herlitz, który przez lata był związany z firmami technologicznymi w Dolinie Krzemowej, m.in. z dostawcami rozwiązań dla branży półprzewodnikowej.
Punktem wyjścia do opracowania technologii 3D Graphene była metoda stosowana wcześniej przy produkcji półprzewodników. Herlitz wykorzystał wiedzę dotyczącą rozkładania związków chemicznych za pomocą mikrofal i zastosował ją do metanu. Opracowany proces pozwala kontrolować strukturę powstającego węgla i wytwarzać grafen w trójwymiarowej postaci.
– Wytworzyliśmy czysty nanowęgiel tysiące razy taniej niż wcześniej. Od razu poczuliśmy, że to może zmienić świat – mówi Lars Herlitz w rozmowie z „Dagens Industri”.
Według współzałożyciela Lyten firma potrafi wytwarzać tysiące odmian grafenu 3D o różnych właściwościach. Technologię chroni rozbudowany portfel własności intelektualnej. Lyten deklaruje ponad 1000 patentów związanych z grafenem 3D.
Jednym z najważniejszych zastosowań materiału mają być akumulatory litowo-siarkowe.
Lyten stawia na lit i siarkę
Siarka od lat przyciąga uwagę producentów akumulatorów ze względu na wysoką teoretyczną gęstość energii oraz dużą dostępność surowca. Jej praktyczne wykorzystanie pozostaje jednak trudne. Materiał słabo przewodzi prąd, a reakcje zachodzące podczas pracy ogniwa ograniczają jego trwałość.
Lyten twierdzi, że grafen 3D pozwala ograniczać te problemy. Materiał tworzy przewodzącą, porowatą strukturę, w której można umieścić bardzo małe cząstki siarki.
— Grafen 3D rozwiązuje te problemy. W akumulatorze potrzeba bardzo dużej ilości siarki w postaci niezwykle małych cząstek. Żeby to osiągnąć, potrzebny jest materiał przypominający gąbkę: w 80 proc. składający się z pustych przestrzeni, przy czym ich średnica musi wynosić dokładnie 20 nanometrów. Ani więcej, ani mniej. Cała konstrukcja musi przy tym być stabilna i przewodzić prąd — twierdzi Lars Herlitz.
Według danych przedstawionych przez Larsa Herlitza akumulatory Li-S Lytenu mogą magazynować o 100% więcej energii niż ogniwa LFP i o około 35% więcej niż ogniwa NMC, które planował produkować Northvolt. Firma wskazuje także na niższą masę i możliwość ograniczenia kosztów produkcji.
Na razie Lyten nie produkuje jednak ogniw litowo-siarkowych na skalę porównywalną z dojrzałymi rozwiązaniami litowo-jonowymi. Firma wytwarza je w instalacji testowej w San José oraz w mniejszym zakładzie w San Leandro, który przejęła od Northvolta w 2024 roku.
Pierwszym znaczącym odbiorcą technologii był amerykański przemysł obronny. Dziś Lyten koncentruje się również na centrach danych. Motoryzacja ma przyjść później.
Firma wskazuje, że samochody osobowe wymagają około 1000–1500 cykli ładowania. Herlitz zakłada, że Lyten może osiągnąć taki poziom w ciągu roku lub dwóch. Jednym z inwestorów spółki jest Stellantis.
Zamiast budować fabryki, Lyten przejmuje Northvolt
Problemy Northvolt pojawiły się w dogodnym dla Lyten momencie. Amerykańska spółka właśnie przygotowywała się do budowy większego zakładu produkcyjnego. Przejęcie istniejącej infrastruktury sprawiło, że budowa nowej fabryki nie była już konieczna.
Lyten chce ponownie uruchomić zakład Northvolt w Skellefteå. Początkowo nie będzie tam jednak wytwarzał własnych ogniw litowo-siarkowych. W pierwszym etapie wykorzysta technologię NMC rozwijaną wcześniej przez Northvolt, a odbiorcami produkowanych akumulatorów mają być przede wszystkim centra danych i sektor obronny.
Według przedstawionego harmonogramu pierwsze ogniwa testowe trafią do klientów jeszcze w bieżącym kwartale. Produkcja seryjna może ruszyć w czwartym kwartale 2026 roku lub w pierwszym kwartale 2027 roku.
Lyten zamierza wykorzystać także zaplecze badawcze Northvolt w Västerås. Herlitz chce rozwijać je jako centrum badawcze dla Szwecji i szerzej – europejskiego przemysłu.
Amerykańska firma wyciąga przy tym wnioski z upadku poprzednika. Zdaniem Herlitza jednym z problemów Northvolt była zbyt agresywna ekspansja i próba prowadzenia zbyt wielu projektów jednocześnie. Kluczowym wyzwaniem pozostawał również uzysk produkcyjny, czyli udział ogniw spełniających wymagania jakościowe.
Lyten przyjął inną strategię. Herlitz deklaruje, że firma nie składała obietnic dotyczących produkcji, dopóki nie osiągnęła uzysku przekraczającego 90%. Spółka unikała również finansowania rozwoju długiem. Jej aktywa powstały dzięki kapitałowi inwestorów.
— Northvolt zrobił wiele rzeczy dobrze. Założenie firmy akumulatorowej i doprowadzenie jej do rentowności nie jest łatwe. Ich plan był jednak zbyt agresywny. Próbowali robić wiele rzeczy jednocześnie. Przy produkcji akumulatorów niezwykle ważne jest rozwiązanie problemu uzysku, czyli zwiększenie odsetka wyprodukowanych akumulatorów, które rzeczywiście nadają się do sprzedaży. To trudne. My nie składaliśmy żadnych obietnic, dopóki nie byliśmy w stanie sprzedawać ponad 90 proc. produkcji — podkreśla przedsiębiorca.
Przejęcie aktywów Northvolt daje Lyten coś, czego młode firmy bateryjne zwykle nie mają – gotową infrastrukturę przemysłową i zaplecze badawcze w Europie. Nie rozwiązuje jednak najważniejszego problemu. Firma musi teraz udowodnić, że technologię Li-S, która dobrze wygląda w instalacji pilotażowej, potrafi przenieść do produkcji wielkoseryjnej.
— Wierzymy, że nasza technologia zmieni świat. Uważamy, że elektryfikacja nie będzie możliwa bez akumulatorów litowo-siarkowych. Nie sądzimy też, żeby ktokolwiek inny był choćby bliski opracowania własnej metody równie dobrej, jak nasza — twierdzi Lars Herlitz.
Zapraszamy na TEK.day Gdańsk, 24 września 2026. Zapisz się tutaj!
