Premium
article miniature

Boom się kończy? Powerdot o przyszłości rynku ładowania EV w Polsce

Rynek infrastruktury ładowania samochodów elektrycznych w Polsce wchodzi w nową fazę. Po okresie dynamicznych inwestycji tempo wzrostu zaczyna się stabilizować, a kluczowym wyzwaniem staje się nie tyle budowa nowych punktów, ile efektywność i dostęp do mocy przyłączeniowych. Jak wskazuje Grigoriy Grigoriev, dyrektor generalny Powerdot w Polsce, rynek będzie coraz bardziej wymagający – zarówno pod względem kapitału, jak i skali działania.

offerings-mobile

Jaki był 2025 rok dla Powerdot w Polsce – pod względem liczby nowych punktów, przychodów i dynamiki rynku?

To był bardzo dobry oraz intensywny rok, uruchomiliśmy 370 punktów ładowania, dzięki czemu ich łączna liczba przekroczyła 1100. Nasze stacje są dostępne w ponad 500 lokalizacjach, realizujących koncepcję „destination charging”, czyli umożliwiających ładowani auta przy okazji wizyty w sklepie, restauracji, urzędzie czy na siłowni. Dynamikę wzrostu Powerdot najlepiej obrazuje ilość energii sprzedanej na naszych stacjach, która zwiększyła się w 2025 roku o 87%.

Article Image

Czy tempo rozwoju infrastruktury w Polsce było zgodne z Państwa oczekiwaniami?

Na koniec 2025 r. w Polsce działały, według PSNM, 11 762 ogólnodostępne punkty ładowania. Ich liczba zwiększyła się w ciągu roku o 36%. W segmencie szybkich „ładowarek”, w którym specjalizuje się Powerdot, wzrost wyniósł aż 65% (2 667 punktów DC na koniec grudnia).

Pomimo bardzo dobrego roku 2025 dla rynku elektryków, potężne inwestycje w budowę stacji ładowania, zrealizowane w ostatnich trzech latach, doprowadziły do sytuacji, w której infrastruktura z nawiązką zabezpiecza potrzeby istniejącej floty pojazdów elektrycznych. To brzmi jak dobrze wykonane zadanie. Natomiast jeśli spojrzymy na realia budowy infrastruktury w Polsce, to mamy zgoła inny obraz: opóźnienia w budowie przyłączy, trudna współpraca ze spółkami energetycznymi, niespójne procedury. To komplikuje realizację inwestycji, zwłaszcza planowanie wydatków oraz prac instalatorsko-budowlanych. Niestety nic w tej kwestii się nie zmienia, odkąd jesteśmy na rynku.

Spodziewam się, że na koniec 2026 roku liczba ogólnodostępnych punktów ładowania wyniesie 13,5-14 tysięcy, co oznaczałoby wzrost tego typu infrastruktury w Polsce o 15-20%, czyli tempie wolniejszym niż w 2025 roku.

Powerdot wszedł do Polski w 2021 roku. Jak dziś oceniacie atrakcyjność naszego rynku z perspektywy operatora CPO?

Polski rynek jest wciąż we wczesnej fazie rozwoju, a my jesteśmy przygotowani na długi horyzont inwestycyjny. Na jeden punkt ładowania przypada obecnie 10 aut elektrycznych, co jest poziomem niższym od średniej w UE. Jako operator oczekujemy zwiększenia floty pojazdów elektrycznych, choć zdajemy sobie sprawę, że po wyczerpaniu dotacji, rok 2026 może być trudniejszy. W tym roku dźwignią rynku będą zakupy flotowe, zarówno ze strony firm, które już doświadczyły korzyści, jakie daje elektromobilność, jak i tych, które są dopiero w fazie testów lub analiz.

Article Image

Polska jest już rynkiem wzrostowym, czy nadal inwestycyjnym – wymagającym cierpliwości i kapitału?

Polska to rynek wzrostowy, który wymaga długoterminowego kapitału, odpowiedniej skali działania i wiarygodności, a także inwestorów rozumiejących specyfikę projektów infrastrukturalnych. Wymaga też umiejętności radzenia sobie z nieprzewidywalnością procesu inwestycyjnego.

Infrastruktura rozwija się dziś szybciej niż liczba pojazdów elektrycznych, czy odwrotnie?

Rok 2025 był wyjątkowy ze względu na nagłe przyśpieszenie sprzedaży aut elektrycznych. Rejestracje nowych elektryków wzrosły 2,5-krotnie, a liczba punktów ładowania zwiększyła się o 36%. W tym roku możemy natomiast nie zobaczyć istotnego znaczącej dynamiki po stronie floty, natomiast liczba punktów ładowania zwiększy się o 15-20%. Lepszą miarą jest liczba aut przypadających na punkt ładowania i tu mamy przewagę infrastruktury nad flotą, porównując Polskę do innych krajów europejskich.

Model „zero kosztów dla partnera + podział przychodów” był przełomowy w Portugalii. Jak sprawdza się w Polsce?

Również się sprawdza. Natomiast każdy biznes case, każdą lokalizację trzeba bardzo dokładnie policzyć, nie ma tu uniwersalnych rozwiązań.

Article Image

Jak długo trwa osiągnięcie rentowności pojedynczej lokalizacji w polskich warunkach?

Można przyjąć 5 lat w dobrej galerii, a w mniejszej miejscowości 15 lat. Zależy to od natężenia ruchu w danej lokalizacji, a także liczby pojazdów elektrycznych, które ładują się na stacjach publicznych w danej okolicy.

Co dziś bardziej ogranicza rynek: regulacje, koszty energii czy niepewność popytu?

Nie mam zastrzeżeń odnośnie regulacji, problemem jest ich nieprzestrzeganie przez operatorów systemu dystrybucji, co skutkuje nieprzewidywalnością terminów budowy przyłączy oraz opóźnieniami. Na drugim miejscu wskazałbym zbyt małą liczbę pojazdów elektrycznych. Energia w Polsce jest droga, najdroższa wśród krajów, w których działamy, natomiast tymi kosztami można zarządzać i je optymalizować.

W Polsce dominują dziś instalacje AC, czy wyraźnie rośnie zapotrzebowanie na szybkie ładowanie DC?

Stacje AC stanowią obecnie 2/3 infrastruktury. Natomiast, gdy spojrzymy na inwestycje oddane w 2025 roku, to 2/3 przypada na punkty DC, gdzie były duże braki. Patrząc na rozwinięte rynki, struktura 2 do 1 na rzecz AC wydaje się docelowa.

Article Image

Jak dużą barierą rozwoju jest dostęp do mocy przyłączeniowej w polskich miastach?

Sieć dystrybucyjna w Polsce jest niedoinwestowana, aczkolwiek ciekawostką jest, że budżet, jakim dysponują spółki energetyczne, nie jest wykorzystywany. W średnich i małych miastach postawienie stacji o mocy 100-150 kW jest często niemożliwe. Albo termin, jaki podaje OSD, wynosi np. 5 lat, albo punkt przyłączeniowy oddalony jest od kilkuset metrów do kilku kilometrów od miejsca, które wskazujemy, ponieważ tam, gdzie chcemy wybudować stację, OSD nie mają dla nas zapasu mocy. Musieliby rozbudować infrastrukturę dystrybucyjną, postawić dodatkową stację transformatorową. Jeżeli poza nami, nie ma tam zbyt wielu obiektów zainteresowanych przyłączami, to nie chcą w takie lokalizacje inwestować.

Z kolei dla nas położenie kabla na dystansie np. 1 km zabija rentowność inwestycji w stację, plus musielibyśmy borykać się z wieloma problemami operacyjnymi, gdy po drodze mielibyśmy kilkanaście czy kilkadziesiąt działek należących do różnych właścicieli. OSD mają do dyspozycji instrumenty, żeby wymusić zgodę na przejście kabla przez czyjeś działki, a my ich nie mamy.

Powerdot nawiązał już 650 partnerstw w Europie. Jak wygląda proces wyboru lokalizacji i partnerów w Polsce – i czym różnią się współprace z sieciami handlowymi od tych z hotelami czy samorządami?

Mamy spójną strategię inwestycyjną na wszystkich rynkach, na których działamy. Preferujemy lokalizacje, w których możemy realizować koncepcję „destination charging”, czyli galerie handlowe, markety, restauracje, urzędy itp.

Każdą lokalizację oceniamy pod kątem popytu na usługę, określmy przewidywany zwrot z inwestycji, badamy czy spełnia kryteria „destination charging” i czy będzie rentowna.

Dane, z których korzystamy, to ruch drogowy, dane od partnera odnośnie obrotów, jakie generuje dana lokalizacja, dane odnośnie konkurencji w okolicy, ponieważ nie chcemy wojen cenowych. Sprawdzamy też, czy nie będziemy kanibalizować własnych stacji.

Article Image

Jak będzie wyglądał polski rynek CPO za 3–5 lat – konsolidacja, walka cenowa czy specjalizacja operatorów?

Rynek CPO będzie w coraz większym stopniu należał do profesjonalnych graczy, o dużej skali działania, w tym zarówno niezależnych operatorów (jak Powerdot), ale też wywodzących się z sektora energetycznego i paliwowego. Będzie to domena spółek, które są w stanie ponosić regularne, znaczące nakłady kapitałowe, niezależne od wszelkiego rodzaju subsydiów. Dla koncernów energetycznych rynek CPO to nowy kanał sprzedaży, z lepszą niż na giełdzie ceną energii, z kolei dla sektora paliwowego to możliwość dywersyfikacji działalności. Nowi gracze, spoza tej grupy będą raczej szybko się konsolidować lub po prostu znikać.

W najbliższych 3-5 latach, połowa z 10 największych operatorów zmieni inwestora. Procesy konsolidacyjne obejmą także mniejsze podmioty, dziś plasujące się poza pierwszą dziesiątką. Na rynku ⁠pozostaną mali gracze, z małą skalą, ale tylko ci, którzy mają dobre lokalizacje.

Spodziewam się, że na koniec 2026 roku liczba ogólnodostępnych punktów ładowania wyniesie 13,5-14 tysięcy, a koszt tych inwestycji wyniesie 150-190 mln zł. Poza segmentem stacji ogólnodostępnych będziemy też obserwować wiele inwestycji w stacje niepubliczne, np. w centrach logistycznych, biurowcach czy na osiedlach mieszkaniowych.