Defence otwiera nowy rynek dla producentów elektroniki
Europa gwałtownie zwiększa wydatki na obronność, a wraz z nimi rośnie zapotrzebowanie na elektronikę. Sensory, systemy RF, nawigacja czy układy zasilania trafiają dziś zarówno do rozwiązań cywilnych, jak i wojskowych. Ten trend będzie widoczny podczas TEK.day w Gdańsku.
Europa wyraźnie przyspiesza inwestycje w obronność. W 2025 roku państwa UE przeznaczyły na ten cel 418 mld EUR. To o 20% więcej niż rok wcześniej. W 2026 roku wydatki mają wzrosnąć do 454 mld EUR.
Jeszcze szybciej rosną inwestycje w nowy sprzęt oraz rozwój technologii. W 2025 roku państwa UE wydały 115 mld EUR na zakup sprzętu obronnego. Nakłady na badania i rozwój wyniosły 17 mld EUR, a w 2026 roku mają wzrosnąć do 20 mld EUR.
Te pieniądze nie trafiają wyłącznie do największych koncernów zbrojeniowych. Rosnące zamówienia obejmują cały łańcuch dostaw. Współczesne systemy obronne wykorzystują sensory, półprzewodniki, moduły RF, systemy komunikacyjne i nawigacyjne, elektronikę mocy, komputery embedded, PCB oraz zaawansowane oprogramowanie.
W efekcie sektor obronny staje się coraz ważniejszym rynkiem również dla firm, które jeszcze kilka lat temu nie kojarzyły swojej działalności z wojskiem.
800 mld EUR i większy udział europejskiego przemysłu
Europa nie tylko zwiększa wydatki na obronność. Chce również rozbudować własne możliwości produkcyjne i większą część zamówień kierować do lokalnego przemysłu.
Plan Readiness 2030 ma umożliwić zmobilizowanie do 800 mld EUR dodatkowych środków na obronność. Jednym z jego elementów jest instrument SAFE o wartości 150 mld EUR. Ma finansować inwestycje m.in. w drony, obronę przeciwrakietową i cyberbezpieczeństwo.
Jednocześnie Europejska Strategia Przemysłu Obronnego zakłada zwiększenie udziału europejskich producentów w zamówieniach. Do 2030 roku co najmniej połowa budżetów przeznaczanych przez państwa członkowskie na zakupy obronne ma trafiać do lokalnych producentów.
Dla branży elektronicznej oznacza to potencjalnie ogromny rynek.
Nie trzeba przy tym produkować kompletnego drona, radaru czy systemu uzbrojenia. Łańcuch dostaw zaczyna się znacznie wcześniej – od komponentów elektronicznych, laminatów i PCB, przez montaż elektroniki, przewody i złącza, aż po sensory, systemy RF, układy zasilania czy aparaturę wykorzystywaną podczas projektowania i testowania urządzeń.
Właśnie dlatego rozwój sektora obronnego coraz mocniej przenika się z branżą elektroniczną.
Ta sama elektronika, dwa różne rynki
Jednocześnie zaciera się tradycyjna granica między technologią cywilną i wojskową.
Dobrym przykładem są systemy bezzałogowe. Współczesny dron potrzebuje układów sterowania, sensorów, systemów komunikacji i nawigacji, elektroniki mocy oraz systemów przetwarzania danych. Podobne technologie znajdziemy jednak w robotach przemysłowych, autonomicznych maszynach, samochodach czy urządzeniach pomiarowych.
Jeszcze wyraźniej widać to w sektorze morskim.
Bezzałogowy pojazd podwodny może kontrolować kadłub statku albo konstrukcję offshore. Podobna platforma wyposażona w odpowiednie sensory może prowadzić rozpoznanie, poszukiwać min lub monitorować infrastrukturę krytyczną.
Technologia pozostaje podobna. Zmieniają się parametry, konfiguracja i zastosowanie.
To właśnie ten obszar – styk elektroniki cywilnej, technologii dual-use i sektora obronnego – będzie jednym z tematów TEK.day w Gdańsku.
Technologie morskie i wojskowe na TEK.day
Technologie z pogranicza zastosowań cywilnych i wojskowych będzie można zobaczyć podczas TEK.day w Strefie Partnerów, Technologii Morskich i Wojska. Zaprezentują się w niej firmy i instytucje rozwijające rozwiązania dla gospodarki morskiej, bezpieczeństwa i obronności.
Jedną z nich będzie Subsee, trójmiejska spółka technologiczna specjalizująca się w podwodnych inspekcjach prowadzonych za pomocą pojazdów ROV.
Firma pokaże ROV Nautilus-Scout – zdalnie sterowany pojazd podwodny przystosowany do pracy na głębokości do 300 metrów. Umożliwia inspekcję wraków, pobieranie próbek oraz pozyskiwanie danych w warunkach ograniczonej widoczności.
Drugim prezentowanym rozwiązaniem będzie ROV Fifish E-Go. Kompaktowy pojazd wyposażono w manipulator o sile chwytu około 10 kg oraz system pozwalający mierzyć obiekty pod wodą z dokładnością do 1 cm w czasie rzeczywistym. Może być wykorzystywany bezpośrednio przez załogi statków m.in. do kontroli kadłuba.
To przykłady zastosowań cywilnych. Kilka metrów dalej będzie jednak można zobaczyć konstrukcje stworzone również z myślą o bezpieczeństwie i obronności.
Swoje rozwiązania pokaże Laboratorium Technik Głębinowych Politechniki Gdańskiej.
Jednym z nich będzie OPM Głuptak – zdalnie sterowany pojazd podwodny przeznaczony do identyfikacji i neutralizacji min na głębokościach od 5 do 200 metrów. Rozwiązanie wdrożono na okrętach Marynarki Wojennej RP, w tym na niszczycielach min typu Kormoran II.
Politechnika Gdańska pokaże również ROV Pirania, opracowany wspólnie z RADMOR S.A. z Grupy WB. Bezzałogowy pojazd wykorzystuje systemy sonarowe, wizyjne i nawigacyjne. Może prowadzić inspekcję, monitoring i rozpoznanie podwodne.
Potencjalne zastosowania obejmują ochronę portów, akwenów oraz infrastruktury krytycznej.
W ostatnich latach właśnie bezpieczeństwo infrastruktury podmorskiej stało się jednym z ważnych elementów europejskiej polityki bezpieczeństwa. Kable telekomunikacyjne, gazociągi, instalacje energetyczne i infrastruktura offshore wymagają coraz skuteczniejszych systemów monitorowania. Technologie rozwijane pierwotnie dla gospodarki morskiej mogą więc znajdować zastosowanie również w działaniach związanych z bezpieczeństwem.
Defence coraz bliżej producentów elektroniki
Powiązania z sektorem obronnym widać również wśród wystawców TEK.day.
Gatema specjalizuje się w produkcji prototypowych i małoseryjnych PCB i posiada certyfikację AS9100 dla przemysłu lotniczego, kosmicznego i obronnego. Pixel EMS oferuje z kolei kontraktową produkcję elektroniki m.in. dla sektorów aerospace i defence.
Milexia działa w obszarze komponentów elektronicznych, technologii RF/Microwave oraz niestandardowych rozwiązań kablowych. Grupa obsługuje m.in. przemysł obronny, lotniczy i satelitarny.
Z sektorem wojskowym współpracuje również Tespol. Firma dostarcza aparaturę kontrolno-pomiarową i rozwiązania radiokomunikacyjne. Posiada krajowe i natowskie Świadectwa Bezpieczeństwa Przemysłowego oraz Wewnętrzny System Kontroli dotyczący obrotu towarami o znaczeniu strategicznym.
Heilind Electronics oferuje m.in. złącza, przekaźniki, sensory, przewody i rozwiązania do ochrony obwodów. W ofercie firmy znajdują się również komponenty spełniające wymagania standardów stosowanych w sektorze wojskowym, w tym VG i DLA QPL.
Wśród wystawców znajdzie się również WiRan. Trójmiejskie biuro projektowe specjalizuje się w technologiach RF i realizuje projekty m.in. dla branży morskiej i kosmicznej.
Do tego dochodzą firmy takie jak TTI, współpracujące z klientami wojskowymi i lotniczymi, czy Ampertronic, który wymienia sektor militarny wśród obsługiwanych branż.
Nie oznacza to, że każdy komponent oferowany przez te przedsiębiorstwa jest produktem wojskowym albo podwójnego zastosowania. Pokazuje jednak, jak szeroki stał się technologiczny łańcuch dostaw współczesnego przemysłu obronnego.
Kiedy cywilna technologia staje się dual-use?
Rosnące znaczenie rynku dual-use otwiera przed producentami elektroniki nowe możliwości, ale wymaga również poruszania się w coraz bardziej złożonym otoczeniu regulacyjnym. Temu zagadnieniu będzie poświęcony wykład „Technologie morskie i wojskowe a dual-use – case studies klasyfikacji i obrotu”, który podczas TEK.day poprowadzą Ignacy Heckert, Military and Dual-Use Law Expert, oraz Wiktor Galusiński, Drone Law Expert z Dudkowiak & Putyra Business Lawyers.
Eksperci pokażą na praktycznych przykładach, kiedy systemy nawigacyjne, sensory, rozwiązania komunikacyjne, autonomiczne platformy, oprogramowanie czy dokumentacja techniczna mogą wymagać dodatkowej analizy przed sprzedażą, eksportem lub przekazaniem kontrahentowi.
Znaczenie ma bowiem nie tylko deklarowane zastosowanie produktu. Liczą się jego parametry, kraj odbiorcy, użytkownik końcowy, a w niektórych przypadkach również przekazywana wiedza techniczna.
Dla producentów elektroniki wejście na rynek obronny i dual-use oznacza konieczność uwzględnienia nie tylko wymagań technicznych odbiorcy. Znaczenie mają również pochodzenie i identyfikowalność komponentów, bezpieczeństwo łańcucha dostaw, a przy sprzedaży technologii – jej właściwa klasyfikacja i zasady kontroli eksportu.
Rynek, którego branża elektroniczna nie może już ignorować
Europa zwiększa wydatki na obronność i chce jednocześnie rozwijać własne zaplecze produkcyjne. To oznacza rosnące zapotrzebowanie na technologie i komponenty także w kolejnych latach. Według Europejskiej Agencji Obrony w 2026 roku państwa UE mogą przeznaczyć na obronność 454 mld EUR, a w 2029 roku – przy utrzymaniu obecnego trendu – nawet 547 mld EUR.
Elektronika cywilna, dual-use i wojskowa coraz częściej korzystają z tych samych kompetencji technologicznych. Różnica zaczyna się pojawiać dopiero na poziomie parametrów, zastosowań, odbiorców oraz regulacji.
Dla producentów elektroniki pytanie coraz rzadziej brzmi , czy sektor obronny będzie miał wpływ na ich działalność. Znacznie częściej – czy są przygotowani, aby stać się częścią jego łańcucha dostaw.
Zapraszamy na TEK.day Gdańsk, 24 września 2026. Zapisz się tutaj!
