Polska
article miniature

Miliardowe wsparcie dla Elemental Holding wstrzymane

Fikcyjne transporty odpadów i fałszowana dokumentacja – takie nieprawidłowości miały występować w spółkach z grupy Elemental Holding według ustaleń reporterów „Superwizjera”. Po emisji reportażu MRiT zapowiedziało, że do czasu wyjaśnienia sprawy nie wypłaci ponad miliarda złotych wsparcia przyznanego na strategiczny projekt POLVOLT.

offerings-mobile

W reportażu „Fikcyjne odpady i miliard od ministra” dziennikarze „Superwizjera” przedstawili przypadki transportów odpadów, które według ich ustaleń miały być fikcyjne. Dokumentacja potwierdzała przewozy, do których faktycznie miało nie dochodzić. Dziennikarze śledzili ciężarówki i porównywali ich trasy z danymi zapisanymi w państwowym systemie.

Sprawa prowadzi m.in. do spółek z grupy Elemental, działającej na rynku recyklingu i odzysku metali. Część przedstawionych nieprawidłowości miała dotyczyć zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego. Jednocześnie spółka Elemental Battery Metals, należąca do grupy Elemental Holding, realizuje projekt POLVOLT – budowę zakładu odzysku surowców krytycznych. Na inwestycję przyznano ponad miliard złotych publicznego wsparcia.

Według nieoficjalnych ustaleń reporterów działalnością grupy mają interesować się Prokuratura Krajowa i Centralne Biuro Śledcze Policji. „Superwizjer” podał również, że były menedżer jednej ze spółek należących do grupy ma zarzuty dotyczące udziału w sfałszowaniu ponad 4 tys. dokumentów związanych z transportem odpadów.

Elemental Holding podkreśla, że sprawa opisana w reportażu dotyczy jednej z kilkudziesięciu spółek grupy i nie jest związana z projektem POLVOLT realizowanym w Zawierciu.

Fikcyjne odpady i tysiące dokumentów

Mechanizm opisany przez reporterów opiera się na tworzeniu dokumentacji potwierdzającej transport i zagospodarowanie odpadów, do którego w rzeczywistości miało nie dochodzić.

Dziennikarze „Superwizjera” śledzili ciężarówki uczestniczące w takich operacjach i porównywali ich rzeczywiste trasy z informacjami widniejącymi w dokumentacji. Według ich ustaleń w państwowym systemie rejestrowano przewozy, do których faktycznie nie dochodziło.

Problem może mieć szczególne znaczenie na rynku ZSEE. Występująca w materiale przedsiębiorczyni z branży odpadowej oceniła, że w segmencie elektroniki skala procederu opartego na fałszywych dokumentach może sięgać nawet 60–70% rynku.

System zbiórki i recyklingu zużytego sprzętu elektronicznego może tworzyć przestrzeń do nadużyć. Zebranie, transport i prawidłowe przetworzenie odpadów wymaga odpowiedniej logistyki i wiąże się z kosztami. Dokumenty potwierdzające wykonanie takich operacji mają natomiast konkretną wartość finansową. To sprawia, że może pojawić się pokusa wykazywania odpadów, które istnieją wyłącznie na papierze.

Do sprawy odniosła się minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. Potwierdziła, że działalność Elemental Holding była już przedmiotem zainteresowania Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska.

Wiem, że Główny Inspektorat Ochrony Środowiska i prokuratura zajmują się tym tematem – powiedziała minister. Dodała, że „każdy taki proceder musi być oceniony przez organy ścigania, a winni tego typu nieprawidłowości odpowiedzieć za swoje czyny przed sądem”.

Hennig-Kloska zastrzegła jednocześnie, że nie zna szczegółów sprawy przedstawionej w reportażu „Superwizjera”. Zapowiedziała jednak, że przyjrzy się jej bliżej.

Ponad miliard złotych na strategiczną inwestycję

Sprawa nabiera dodatkowego znaczenia ze względu na projekt POLVOLT. Spółka Elemental Battery Metals otrzymała publiczne wsparcie na budowę instalacji służącej do odzyskiwania surowców krytycznych.

Po emisji reportażu Ministerstwo Rozwoju i Technologii poinformowało, że do 11 sierpnia 2026 roku spółce nie wypłacono żadnych środków publicznych. Resort zapowiedział jednocześnie, że do czasu pełnego wyjaśnienia wszystkich wątpliwości pieniądze nie zostaną przekazane. MRiT prowadzi także czynności kontrolne związane z realizacją projektu.

Podobną deklarację złożył minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. Zapewnił, że do spółki nie trafiła dotąd żadna część przyznanych środków i wypłata pozostanie wstrzymana do czasu wyjaśnienia sprawy. Minister zwrócił się również do ministra koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka z prośbą o szczególny nadzór służb.

MRiT podkreśla jednocześnie, że wsparcie dla POLVOLT przyznano w ramach mechanizmu pomocy publicznej dla projektów inwestycyjnych o strategicznym znaczeniu dla transformacji w kierunku gospodarki o zerowej emisji netto. Procedura nie miała charakteru konkursowego i nie podlegała przepisom dotyczącym zamówień publicznych. Według resortu każdy wniosek w tym mechanizmie przechodzi indywidualną analizę formalną i merytoryczną. Dokumentacja została pozytywnie zaopiniowana przez Prokuratorię Generalną RP.

Komisja Europejska nadała POLVOLT status projektu strategicznego w ramach unijnego aktu o surowcach krytycznych (Critical Raw Materials Act). Inwestycja otrzymała wsparcie Funduszu Innowacyjnego. MRiT wskazuje ponadto na rekomendację Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu.

W ramach projektu POLVOLT ma powstać zintegrowany zakład recyklingu oraz rafineria metali bateryjnych. Instalacja ma odzyskiwać m.in. złoto, srebro, pallad, miedź, aluminium, ołów, cynę i żelazo. Osobna linia technologiczna ma służyć do przetwarzania tzw. czarnej masy (black mass) ze zużytych akumulatorów litowo-jonowych i odpadów produkcyjnych. Pozwoli to odzyskiwać m.in. nikiel, kobalt, mangan i lit.

Europejski Bank Inwestycyjny analizuje finansowanie inwestycji na poziomie około 87 mln EUR. Według dokumentacji EBI całkowity koszt projektu szacowany jest na około 317 mln EUR. Na stronie banku przedsięwzięcie nadal figuruje jako będące w fazie oceny, a wskazane kwoty mają charakter orientacyjny.

Elemental Holding odrzuca zarzuty i zapowiada działania prawne

Elemental Holding zdecydowanie odrzuca zarzuty przedstawione w reportażu. W oświadczeniu opublikowanym po jego emisji firma uznała materiał za nierzetelny i wprowadzający w błąd. Zapowiedziała również kroki prawne oraz wystąpienie o sprostowanie nieprawdziwych – jej zdaniem – informacji.

Łączenie w przekazie publicznym projektów spółki finansowanych ze środków publicznych z narracją o „mafii śmieciowej” nie znajduje żadnego oparcia w faktach i stanowi niedopuszczalne nadużycie języka oraz prawa do krytyki przekazał Elemental Holding.

Spółka podkreśla, że jej działalność podlega kontrolom organów administracji oraz zewnętrznym audytom. Według Elemental Holding dotychczasowe kontrole nie wykazały nieprawidłowości o charakterze sugerowanym w reportażu.

Firma odniosła się również do skali działalności podmiotów przedstawionych w materiale „Superwizjera”. Według jej stanowiska opisane przypadki dotyczą niewielkich spółek zależnych, które odpowiadają łącznie za około 1,5% przychodów grupy. Z tego powodu Elemental uznaje przedstawianie całej korporacji jako podmiotu prowadzącego fikcyjny recykling za nieuprawnione.

Spółka odrzuca także sugestię, że jej kierownictwo wiedziało o ewentualnych nieprawidłowościach. Jak przekonuje, po otrzymaniu informacji i materiałów od dziennikarzy wskazane podmioty zostały objęte szczególnym nadzorem, uruchomiona wewnętrzne procedury kontrolne i wyjaśniające, a następnie podjęto działania organizacyjne mające wyeliminować możliwość występowania nieprawidłowości.

Elemental Holding zwraca jednocześnie uwagę, że w sprawach przedstawionych w reportażu nie zapadły prawomocne wyroki, które uzasadniałyby przypisywanie osobom związanym z grupą udziału w zorganizowanej przestępczości.

Firma kwestionuje nie tylko zarzuty przedstawione w materiale, ale również sposób jego przygotowania. Według spółki redakcja nie zapewniła jej realnej możliwości przedstawienia stanowiska przed publikacją.

Spółka potwierdza, że wiedziała o przygotowywanym reportażu. Jak twierdzi, poinformowała dziennikarzy, że ze względu na trwające wewnętrzne wyjaśnienia przedstawi pełne stanowisko do 17 sierpnia 2026 roku. Materiał został wyemitowany 11 sierpnia.

Elemental ocenia, że publikacja bez oczekiwania na zapowiedziane wyjaśnienia naruszyła standardy rzetelności dziennikarskiej. Reporterzy „Superwizjera” przedstawiali tę sytuację inaczej. Wskazywali, że grupa od tygodni wiedziała o prowadzonym przez nich śledztwie, ale przed emisją nie udało się uzyskać jej komentarza.

Firma zapowiedziała działania prawne, określając materiał jako naruszenie dóbr osobistych spółki i jej prezesa.

Publiczne wsparcie dla POLVOLT pod lupą

Elemental Holding odniósł się również do jednego z głównych wątków reportażu – ponad miliarda złotych publicznego wsparcia przyznanego spółce Elemental Battery Metals na realizację projektu POLVOLT. Grupa podkreśla, że środki przeznaczono na konkretną inwestycję, a nie dla właściciela przedsiębiorstwa czy osób, których miałyby dotyczyć nieprawidłowości przedstawione przez „Superwizjer”.

Według firmy zarzuty przedstawione w materiale dotyczą innych, niewielkich spółek zależnych i nie mają związku z projektem POLVOLT. Grupa zaznacza, że finansowanie inwestycji podlega wieloetapowym procedurom kontrolnym. Jak zapewnia, dotychczasowe kontrole i audyty nie wykazały nieprawidłowości w wykorzystaniu środków publicznych.

Zapraszamy na TEK.day Gdańsk, 24 września 2026. Zapisz się tutaj!

Article Image