WDRE urósł razem z klientami

‘Dalej czasem sam lutuję dla przyjemności, ale złożone przeze mnie płytki zawsze muszą przejść profesjonalną kontrolę w firmie’ mówi Artur Wydra, właściciel WDRE.
Opublikowano: 2021-03-10

‘Na samym początku wcale nie planowałem posiadania własnej firmy, chciałem po prostu coś dołożyć do domowego budżetu. Jednak kompletnie mi to nie wyszło i teraz mam firmę zatrudniającą 30 osób’ śmieje się Artur Wydra, właściciel krakowskiego WDRE. Zanim ‘niechcąco’ stworzył dobrze rozwijający się EMS, lutował obwody a następnie tworzył dokumentacje w firmie PXM, jednym z większych w Polsce producentów oświetlenia LED. WDRE na samym początku miała opierać się na trzech filarach: montażu PCB, produkcji wiązek i prefabrykacji rozdzielnic. Jednak ostatnia z wymienionych działalności nie rozwinęła się i obecnie firma generuje około 2/3 przychodów z montażu elektronicznego oraz 1/3 z wytwarzania wiązek elektrycznych. ‘Jedna branża napędza drugą. Klienci dla których montujemy PCB pytają o możliwości wykonania wiązek i odwrotnie – w naszym przypadku to połączenie sprawdziło się znakomicie’. 

W przypadku WDRE doskonale sprawdziła się zasada, iż firma rośnie wraz ze swoimi klientami: ‘Pierwsze zlecenia na montaż dotyczyły często zaledwie kilku sztuk. Teraz ci sami klienci zamiast kilku czy kilkunastu sztuk wyrobów zamawiają u nas kilkaset czy nawet więcej sztuk w serii. Bywa także i tak, że klient, dla którego kiedyś wykonywaliśmy krótkie serie produkcyjne, powraca do nas nawet po latach przerwy we współpracy, zlecając nam już wielkoseryjną produkcję’ opowiada Artur Wydra. ‘Nauczeni naszym własnym doświadczeniem staramy się pracować z każdym klientem, mówiąc kolokwialnie nie wybrzydzać. Z łatwością przypominam sobie liczne przypadki w dziesięcioletniej historii naszej firmy kiedy to rośliśmy razem z klientem.’

Prawdziwym przełomem w rozwoju WDRE był zakup pierwszej linii montażowej, dostosowanej do produkcji małoseryjnej: Essemtec FLX 2010V, półautomatyczna drukarka i niewielkich rozmiarów piec. To wówczas klienci zamiast zamawiać kilka czy kilkanaście sztuk, zaczęli przysyłać zlecenia na wielkoseryjną produkcję. Teraz, wraz z rozwojem firmy, zmieniła się też i linia SMT, która obecnie składa się z sita EKRA, dwóch automatów pick&place Juki oraz pieca ERSA. Zmienił się oczywiście i stan osobowy: firma zatrudnia obecnie ponad 30 osób. Mając jednak na względzie swoją historię, WDRE nie ucieka od produkcji małoseryjnej czy nawet prototypowej: ‘To fakt, że koszty uruchomienia produkcji w przypadku małych serii to nawet 70% kosztów zlecenia, ale są przecież klienci, którzy to doskonale rozumieją a my nie uciekamy od pozornie niewielkich tematów. Nawet sam często lutuję, wciąż sprawia mi to przyjemność. Tylko, że aby zachować ustanowione przez samego siebie procedury, niezbędne w szybko rosnącej firmie, muszą one przejść pełną, profesjonalną kontrolę w firmie’. 

Artur Wydra mówi też o swojej recepcie na sukces w branży EMS: ‘Klienci oczekują elastyczności i dużego wsparcia w rozwiązywaniu ich problemów, dawno temu skończyły się czasy zleceń obejmujących tylko sam montaż, teraz musimy do każdego podchodzić kompleksowo, biorąc na siebie zamówienie PCB, komponentów, montaż i testy funkcjonalne. To wszystko trzeba robić ramię w ramię, po partnersku.’  

Plany rozwoju firmy też są sprecyzowane. Najpierw przeprowadzka i to być może już w sierpniu 2021. W drugiej połowie bieżącego roku najprawdopodobniej będzie miał miejsce zakup AOI. Realizując też swoją wizję modelu świadczenia usług EMS, a więc praca z każdym, nawet niewielkim klientem, firma myśli też o dodaniu drugiej linii montażowej, dedykowanej dla produkcji małoseryjnej. Innym kierunkiem rozwoju, którego realizacja już się rozpoczęła, jest własna narzędziownia. Do realizacji tego celu powstała osobna, dedykowana firma WDR Mechanika. Początkowy portfel zleceń jest już zapewniony: firma będzie najpierw pracowała na potrzeby WDRE oraz jej klientów, w następnym etapie zaproponuje swoje usługi na zewnątrz.  

Zdjęcia: © WDRE

http://tekday.pl/
http://tekday.pl/