Czas przełomu dla Eycore
Firma Eycore wchodzi w kluczowy etap rozwoju. Spółka zapowiada kilkakrotny wzrost przychodów i niemal podwojenie zatrudnienia. Motorem mają być kontrakty typu dual use oraz zaawansowane rozmowy prowadzone z resortami obrony w Europie i poza nią. Rok 2026 ma potwierdzić, że rozwijane w Polsce technologie radarowe SAR konkurują z najlepszymi rozwiązaniami na świecie.
Eycore działa na rynku zaledwie kilka lat. Specjalizuje się w rozwoju i produkcji radarów SAR dla satelitów obserwacji Ziemi. To technologia umożliwiająca pozyskiwanie danych niezależnie od pogody i pory dnia. Według Tomasza Kusowskiego wiceprezesa spółki, nadchodzące miesiące zdecydują o jej pozycji rynkowej.
Eycore to spółka siostrzana gdyńskiej Advanced Protection Systems. APS jest kluczowym podwykonawcą systemu antydronowego SAN dla polskiej armii. Kontrakt o wartości około 15 mld PLN realizuje konsorcjum Polskiej Grupy Zbrojeniowej oraz Kongsberg.
Wiedza i doświadczenie założycieli APS – Macieja Klemma i Radosława Piesiewicza – stanowią fundament rozwoju Eycore. Wraz z Tomaszem Kusowskim są oni głównymi udziałowcami spółki.
Od kilku lat Eycore współpracuje z notowaną na GPW firmą Creotech Instruments. Spółka dostarczy sensor radarowy do satelity w projekcie CAMILA. Start misji planowany jest za dwa lata.
Znacznie szybciej na orbitę trafi pierwszy własny satelita Eycore, który zostanie wyniesiony na niską orbitę okołoziemską już w kwietniu przez SpaceX. Do jego budowy wykorzystano platformę satelitarną dostarczoną przez norweskiego Kongsberga, z którym Eycore realizuje projekty typu dual use.
– Skupiamy się zarówno na rynku cywilnym, jak i wojskowym. W zależności od potrzeb naszych klientów będziemy dostarczać im innowacyjne rozwiązania do obrazowania Ziemi w każdych warunkach pogodowych. Jeszcze do niedawna zdolności Europy w tym zakresie były dość ubogie. Stary Kontynent polegał na wuju Samie. Nareszcie się przebudził zarówno w przemyśle obronnym, jak i też kosmicznym. Dlatego pracujemy z partnerami europejskimi nad zdobyciem kolejnych kontraktów – powiedział Kusowski, w rozmowie z Pulsem Biznesu.
Modularność i przetargi na świecie
Radary SAR rozwijane przez Eycore są kompatybilne z różnymi platformami satelitarnymi. Spółka stawia na modularność i możliwość integracji z systemami produkowanymi lokalnie przez klientów.
– Jeżeli dany kraj ma możliwość wyprodukowania platformy satelitarnej u siebie, jesteśmy w stanie dostarczyć zintegrowany z nią radar. Nasze rozwiązania wyróżnia modularność. Dzięki temu możemy dostosować produkt do indywidualnych wymagań klienta w misjach o różnorodnym zastosowaniu i brać udział w różnych przetargach w Europie i na świecie – dodał wiceprezes.
Firm produkujących satelity SAR na świecie jest niewiele. Technologię rozwijają głównie USA i Japonia. W Europie liderem pozostaje fińsko-polska spółka ICEYE. Eycore chce dołączyć do tego elitarnego grona.
Od zera do pierwszych przychodów
Do 2024 roku spółka nie generowała przychodów. Skupiała się na rozwoju technologii. Pierwszym projektem komercyjnym stała się CAMILA – konstelacja co najmniej trzech satelitów obserwacyjnych, która ma powstać do końca 2027 roku. Wartość przedsięwzięcia to 52 mln EUR, z czego około połowa trafi do dostawców i podwykonawców, w tym Eycore.
Pierwsze przychody spółka pokaże w wynikach za 2025 rok. Kusowski szacuje je na poziomie kilku milionów złotych. W kolejnych latach mają one rosnąć wielokrotnie.
Równolegle Eycore zwiększa skalę działania. Zatrudnienie ma wzrosnąć z 40 do 70 osób. Ponad 70% zespołu stanowić będą inżynierowie.
Spółka rozwija kolejną generację sensorów radarowych, wyprzedzając potrzeby rynku. Projekty finansuje z własnych środków i kapitału inwestorów.
— Nie czekamy, aż ktoś nam zleci rozwój danej technologii — robimy to sami z własnych zasobów. Bierzemy udział w przetargach organizowanych przez ministerstwa obrony z Europy, Azji i Bliskiego Wschodu wraz z zagranicznymi firmami z branży obronnej. Niektóre dopiero teraz zainteresowały się technologiami space, bo chcą mieć udział w tak szybko rosnącym kosmicznym torcie – podkreślił Kusowski.
Trwają także rozmowy z polskim MON.
– MON czeka na pomyślną realizację naszej misji, która odbędzie się w kwietniu. Myślę, że wtedy nasze rozmowy zarówno z polskim resortem obrony, jak i też partnerami zagranicznymi znacznie przyspieszą – zapowiedział wiceprezes.
Eycore śledzi również postępowania przetargowe Europejskiej Agencji Kosmicznej i przygotowuje się do startu w kolejnych konkursach.
Bez pośpiechu na giełdę
Na razie spółka nie planuje debiutu giełdowego. Finansuje rozwój z kapitału własnego i środków pozyskanych w kilku rundach inwestycyjnych. Nie wyklucza jednak takiego scenariusza w przyszłości.
Najpierw jednak chce udowodnić dojrzałość technologii na orbicie. Kwiecień może być momentem zwrotnym. Jeśli misja Eycore-1 zakończy się sukcesem, tempo pozyskiwania kontraktów może wyraźnie wzrosnąć. Wtedy kosmiczny rok przełomu stanie się faktem.
Źródło: Puls Biznesu
Zapraszamy na TEK.day Wrocław, 19 marca 2026. Zapisz się tutaj!
