Polska
article miniature

Polska zbrojeniówka zwiększa zatrudnienie

Rosnące wydatki na obronność napędzają rekrutacje w polskim przemyśle zbrojeniowym. Firmy poszukują nie tylko operatorów maszyn i pracowników produkcji, ale również konstruktorów, programistów, specjalistów elektroniki i cyberbezpieczeństwa. Polska Grupa Zbrojeniowa zatrudnia już około 23,5 tys. osób, a kolejne inwestycje zwiększają zapotrzebowanie na kadry techniczne. Doświadczeni inżynierowie mogą liczyć na wynagrodzenia sięgające 20 tys. PLN brutto miesięcznie.

Polska planuje przeznaczyć w 2027 roku 198,1 mld PLN na obronność. Rosnące nakłady przekładają się na inwestycje w krajowym przemyśle zbrojeniowym, rozbudowę zakładów produkcyjnych i rozwój nowych technologii. Wraz ze wzrostem zamówień przedsiębiorstwa potrzebują coraz więcej pracowników.

Skalę sektora pokazują dane Ministerstwa Rozwoju i Technologii. Na początku października 2026 roku w oficjalnej bazie przedsiębiorców związanych z obronnością znajdowało się 318 firm. Zestawienie obejmuje zarówno producentów uzbrojenia, jak i dostawców technologii, usług oraz rozwiązań podwójnego zastosowania (dual-use).

Rozwój sektora oznacza coraz większe zapotrzebowanie na specjalistów z różnych dziedzin. Szczególnego znaczenia nabierają kompetencje związane z projektowaniem systemów elektronicznych, oprogramowaniem, automatyką oraz integracją zaawansowanych urządzeń.

PGZ prowadzi rekrutacje w zakładach produkcyjnych i technologicznych

Jednym z największych pracodawców w branży pozostaje Polska Grupa Zbrojeniowa, która zatrudnia około 23,5 tys. osób.

PGZ realizuje inwestycje m.in. w spółkach amunicyjnych MESKO, Dezamet, Nitro-Chem i Belma. Rozwija również działalność w obszarze obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, w tym w PIT-RADWAR, Wojskowych Zakładach Elektronicznych oraz Wojskowych Zakładach Uzbrojenia.

W momencie przygotowania zestawienia na stronie internetowej PGZ znajdowało się 238 ogłoszeń o pracę. Najwięcej ofert dotyczyło spółki Jelcz, która poszukiwała pracowników na 65 stanowisk. PIT-RADWAR prowadził rekrutacje w ramach 56 ogłoszeń, a PGZ Stocznia Wojenna – 28.

Pozostałe 89 ofert pochodziło m.in. z Huty Stalowa Wola, ROSOMAK S.A., Zakładów Mechanicznych Tarnów i MESKO.

Zapotrzebowanie obejmuje zarówno pracowników bezpośrednio związanych z produkcją, jak i specjalistów odpowiedzialnych za projektowanie, rozwój oraz wdrażanie nowych rozwiązań technologicznych.

Inżynierowie, programiści i specjaliści cyberbezpieczeństwa

Wśród poszukiwanych pracowników znajdują się konstruktorzy, inżynierowie projektów oraz architekci systemów. Firmy potrzebują również technologów, elektromonterów, elektryków i elektromechaników.

Dla branży elektronicznej szczególnie istotne są rekrutacje prowadzone przez przedsiębiorstwa rozwijające systemy radarowe, rozwiązania przeciwlotnicze, urządzenia komunikacyjne oraz zaawansowane systemy sterowania.

Tego rodzaju projekty wymagają współpracy specjalistów z różnych dziedzin. Obok konstruktorów sprzętu i inżynierów odpowiedzialnych za integrację urządzeń potrzebni są programiści, administratorzy systemów i sieci oraz eksperci cyberbezpieczeństwa.

PGZ poszukuje także analityków IT i SAP oraz specjalistów zajmujących się uruchamianiem systemów.

Rosnące znaczenie oprogramowania w nowoczesnym uzbrojeniu sprawia, że przemysł obronny konkuruje o część pracowników z sektorem IT i przedsiębiorstwami rozwijającymi technologie cywilne.

W przypadku systemów wojskowych kompetencje programistyczne muszą często łączyć się ze znajomością elektroniki, komunikacji, przetwarzania danych i wymagań dotyczących niezawodności urządzeń.

Produkcja potrzebuje operatorów i technologów

Rozbudowa zakładów zbrojeniowych zwiększa również zapotrzebowanie na wykwalifikowanych pracowników produkcji.

Wśród najczęściej poszukiwanych specjalistów znajdują się operatorzy maszyn CNC, tokarek i frezarek, spawacze, ślusarze oraz monterzy różnych specjalizacji.

Przedsiębiorstwa rekrutują także technologów, mechaników i pracowników odpowiedzialnych za utrzymanie oraz obsługę wyposażenia produkcyjnego.

Wzrost skali produkcji, wymaga jednocześnie rozbudowy zaplecza organizacyjnego. Dlatego firmy poszukują specjalistów ds. zakupów, logistyki, jakości, kontroli procesów oraz zarządzania projektami.

Ma to znaczenie również dla dostawców komponentów elektronicznych i podzespołów wykorzystywanych w urządzeniach wojskowych. Realizacja dużych kontraktów wymaga bowiem nie tylko odpowiednich zdolności produkcyjnych, ale także sprawnie funkcjonujących łańcuchów dostaw i skutecznej kontroli jakości.

Przemysł obronny zacieśnia współpracę z uczelniami

Jednym z największych wyzwań dla rozwijającej się branży pozostaje dostępność odpowiednio wykwalifikowanych pracowników.

Polska Grupa Zbrojeniowa coraz intensywniej współpracuje ze szkołami technicznymi i uczelniami. Obecnie 24 spółki należące do grupy utrzymują współpracę z 81 placówkami edukacyjnymi. Plan zakłada rozszerzenie tej liczby do około 100.

Przykładem jest PGZ Stocznia Wojenna w Gdyni, która współpracuje m.in. z Akademią Marynarki Wojennej, Politechniką Gdańską oraz lokalnymi szkołami technicznymi.

MASKPOL prowadzi współpracę z Politechniką Częstochowską, a Huta Stalowa Wola z Politechniką Rzeszowską.

Z kolei z inicjatywy Wojskowych Zakładów Uzbrojenia w Grudziądzu powstała Publiczna Uczelnia Zawodowa, której zadaniem jest przygotowywanie kadr dla przemysłu obronnego i cywilnego.

Współpraca z placówkami edukacyjnymi pozwala przedsiębiorstwom wpływać na kierunki kształcenia i przygotowywać przyszłych pracowników do specyfiki produkcji wojskowej.

Dla branży elektronicznej szczególne znaczenie ma rozwój kompetencji z zakresu elektroniki, informatyki, automatyki, telekomunikacji i cyberbezpieczeństwa.

Rekordowe zainteresowanie uczelniami wojskowymi

Rosnące zainteresowanie sektorem obronnym widać także w rekrutacji na studia.

W roku akademickim 2026/2027 cztery uczelnie wojskowe otrzymały łącznie 2631 miejsc dla kandydatów na studia przygotowujące do zawodowej służby wojskowej.

Najwięcej miejsc, 1280, przypadło Wojskowej Akademii Technicznej. Akademia Wojsk Lądowych otrzymała limit 969 miejsc, Lotnicza Akademia Wojskowa – 213, a Akademia Marynarki Wojennej – 169.

WAT odnotował niemal 30 tys. zgłoszeń na studia wojskowe i cywilne. Na poszczególnych kierunkach liczba chętnych wzrosła o 30–40% w porównaniu z poprzednim rokiem.

Uczelnia przyjęła 1280 podchorążych, najwięcej w swojej historii. Łącznie kształci niemal 10 tys. studentów, w tym około 4,5 tys. wojskowych.

Rekordowe zainteresowanie odnotowała również Lotnicza Akademia Wojskowa w Dęblinie, gdzie o 213 miejsc ubiegało się około 1400 kandydatów.

Wśród kierunków cieszących się dużym zainteresowaniem znajdują się kryptologia i cyberbezpieczeństwo, inżynieria bezpieczeństwa, logistyka ekonomiczna oraz nawigacja.

Rosnąca popularność kierunków technicznych związanych z bezpieczeństwem może w kolejnych latach zwiększyć dostępność specjalistów również dla przedsiębiorstw rozwijających elektronikę i technologie podwójnego zastosowania. Nie oznacza to jednak, że absolwenci studiów wojskowych automatycznie trafią do przemysłu. Wielu z nich przygotowuje się przede wszystkim do służby w Siłach Zbrojnych.

Ile zarabiają specjaliści w zbrojeniówce?

Rosnące zapotrzebowanie na pracowników wpływa także na poziom wynagrodzeń.

Według analiz rynku pracy przygotowanych przez Grupę Progres pracownicy produkcyjni w sektorze obronnym mogą zarabiać około 8–11 tys. PLN brutto miesięcznie.

Znacznie wyższe stawki dotyczą doświadczonych inżynierów i ekspertów technicznych. Ich wynagrodzenia mieszczą się w przedziale 12–20 tys. PLN brutto miesięcznie.

W przypadku stanowisk związanych z realizacją strategicznych projektów płace mogą przekraczać 14 tys. PLN brutto.

Najwyższe wynagrodzenia otrzymują przede wszystkim osoby dysponujące specjalistycznymi kompetencjami, doświadczeniem projektowym oraz uprawnieniami wymaganymi w określonych procesach technologicznych.

– Polska zbrojeniówka przestaje być zamkniętym światem, do którego trafia się tylko z określonym wykształceniem czy doświadczeniem. Dziś drzwi do tego sektora otwierają się dla znacznie większej grupy specjalistów – podkreśla Magda Dąbrowska, prezeska Grupy Progres.

Jej zdaniem rozwój sektora oznacza nie tylko obsadzanie istniejących stanowisk, ale także powstawanie nowych specjalizacji i ścieżek kariery.

Zbrojeniówka będzie konkurować o kadry z przemysłem cywilnym

Wzrost zamówień obronnych i rozbudowa krajowych zdolności produkcyjnych stawiają przed przedsiębiorstwami kolejne wyzwanie: pozyskanie pracowników, których kompetencje są potrzebne również w innych gałęziach gospodarki.

Dotyczy to szczególnie inżynierów elektroniki, specjalistów oprogramowania, automatyki i cyberbezpieczeństwa. Takich pracowników poszukują również firmy z sektora motoryzacyjnego, telekomunikacyjnego, energetycznego oraz producenci urządzeń przemysłowych.

Przemysł obronny może przyciągać ich rosnącą skalą inwestycji, możliwością pracy przy zaawansowanych projektach i konkurencyjnymi wynagrodzeniami.

Jednocześnie zwiększanie zatrudnienia nie rozwiąże wszystkich problemów kadrowych. Dla przedsiębiorstw równie ważne będzie rozwijanie kompetencji obecnych pracowników, współpraca z uczelniami oraz przygotowywanie specjalistów do nowych procesów produkcyjnych.

Rosnące wydatki na obronność tworzą więc nowe możliwości nie tylko dla producentów uzbrojenia, ale również dla firm zajmujących się projektowaniem elektroniki, oprogramowaniem i dostarczaniem zaawansowanych technologii. Dostęp do odpowiednio wykwalifikowanych kadr będzie jednym z czynników decydujących o tym, jak szybko polski przemysł zdoła wykorzystać ten potencjał.

Źródło: Bankier