Premium
article miniature

Photonics4Defense. „Chcemy łączyć dostawców technologii z firmami, które dostarczają sprzęt na pole walki”

O roli polskiej fotoniki w sektorze obronnym, technologiach potrzebnych na współczesnym polu walki, problemach z łańcuchami dostaw i formule wydarzenia Photonics4Defense rozmawiamy z Igorem Deryło, dyrektorem operacyjnym Polskiej Platformy Technologicznej Fotoniki.

10 września podczas MSPO w Kielcach odbędzie się druga polska edycja Photonics4Defense: Technology Exchange & Matchmaking. Wydarzenie organizowane przez Polską Platformę Technologiczną Fotoniki ma połączyć firmy rozwijające technologie fotoniczne, optoelektroniczne, elektroniczne i kwantowe z producentami uzbrojenia, integratorami systemów oraz przedstawicielami sektora obronnego.

Organizatorzy nie chcą jednak tworzyć kolejnej klasycznej konferencji. Photonics4Defense ma być przede wszystkim miejscem wymiany konkretnych potrzeb technologicznych i nawiązywania współpracy.

Program koncentruje się na trzech obszarach, które coraz mocniej wpływają na rozwój współczesnych systemów wojskowych: świadomości sytuacyjnej na polu walki, bezpiecznej nawigacji i komunikacji oraz odporności produkcji i łańcuchów dostaw.

Swoje potrzeby przedstawią m.in. PCO oraz MBDA Group. Po stronie dostawców technologii pojawią się natomiast polskie firmy rozwijające rozwiązania w zakresie detekcji podczerwieni, komunikacji kwantowej, systemów GNSS odpornych na zakłócenia, zaawansowanej elektroniki oraz nowych metod produkcji.

Istotnym elementem wydarzenia będzie matchmaking. Krótkie prezentacje mają prowadzić bezpośrednio do rozmów pomiędzy dostawcami technologii a potencjalnymi odbiorcami. Każda z firm określi również, jakiego partnera, kompetencji lub rodzaju współpracy poszukuje.

O tym, dlaczego właśnie teraz fotonika staje się tak istotna dla przemysłu obronnego, które polskie technologie mają największy potencjał oraz jak wygląda droga firmy technologicznej do łańcucha dostaw sektora defense, rozmawiamy z Igorem Deryło, dyrektorem operacyjnym Polskiej Platformy Technologicznej Fotoniki.

Article Image

Na początek wyjaśnijmy, czym właściwie jest Polska Platforma Technologiczna Fotoniki i jakie podmioty skupia?

Polska Platforma Technologiczna Fotoniki jest organizacją branżową skupiającą firmy, jednostki badawcze i uczelnie działające szeroko w obszarze fotoniki, ale także mikroelektroniki i technologii kwantowych.

PPTF jest również koordynatorem Klastra Mikroelektroniki, Elektroniki i Fotoniki. W całym tym ekosystemie skupiamy około 80 podmiotów, z czego mniej więcej 60 stanowią przedsiębiorstwa. W zdecydowanej większości są to firmy rozwijające technologie lokalnie w Polsce.

Naszą rolą jest przede wszystkim wspieranie rozwoju tych technologii w kraju, pomoc w eksporcie oraz reprezentowanie środowiska zarówno wobec polskiej administracji, jak i na poziomie europejskim. Dotyczy to między innymi kwestii finansowania i tworzenia warunków dla rozwoju całego sektora.

Czym właściwie jest Photonics4Defense i skąd wziął się pomysł na stworzenie wydarzenia łączącego dostawców technologii fotonicznych bezpośrednio z przemysłem obronnym i użytkownikami końcowymi?

Fotonika jest dziedziną horyzontalną. Komisja Europejska uznaje ją za tzw. Technologię umożliwiającą „enabling trchnology”, jedną z kluczowych technologii wspierających rozwój innych sektorów. Jest bardzo innowacyjna, ale potrzebuje konkretnych obszarów zastosowań, w których te innowacje można wykorzystać.

Na tym właśnie opiera się idea wydarzeń z cyklu „Photonics4”. Chodzi o zetknięcie świata fotoniki z konkretnymi obszarami zastosowań.

To inicjatywa europejska związana z Photonics21. W różnych krajach organizowane są wydarzenia poświęcone fotonice w medycynie, produkcji, przemyśle czy innych sektorach.

W Polsce, ze względu na nasze położenie i rosnące znaczenie technologii obronnych, naturalnym kierunkiem stał się właśnie sektor defense.

Tegoroczna edycja Photonics4Defense będzie trzecim wydarzeniem Photonics4 organizowanym w Polsce.

Na Photonics4Defense pokażemy koncepcję wirtualnego magazynu części krytycznych, która jest już z powodzeniem wdrażana w wielu wojskowych jednostkach na świecie w odpowiedzi na niedobory komponentów i wydłużające się łańcuchy dostaw. Serdecznie zapraszam inżynierów i menedżerów odpowiedzialnych za utrzymanie ruchu, remonty i serwis, produkcję, logistykę części zamiennych oraz rozwój technologii.

Anna Gębarska, Dyrektor Zarządzający Smarttech, Członek Zarządu PPTF, Komitet Organizacyjny Photonics4Defense 

Jednym z ważnych założeń wydarzenia jest połączenie firm technologicznych z dużymi integratorami. Kto pojawi się po stronie odbiorców technologii?

Jednym z naszych kluczowych partnerów jest PCO. To firma o bardzo silnych kompetencjach fotonicznych, a jednocześnie największy w Polsce podmiot dostarczający tego rodzaju rozwiązania dla sektora obronnego.

PCO pełni rolę integratora, ale jednocześnie rozwija własne technologie i poszukuje nowych rozwiązań, które mogłyby znaleźć zastosowanie w jej systemach. Dlatego traktujemy tę firmę również jako potencjalnego odbiorcę technologii prezentowanych podczas wydarzenia.

Drugim bardzo ważnym uczestnikiem będzie MBDA. To największy europejski producent pocisków rakietowych, który lada dzień ogłosi otwarcie swojego pierwszego zakładu w Polsce. Firma będzie prezentowała swoje potrzeby technologiczne i zależy nam na tym, aby polskie przedsiębiorstwa mogły bezpośrednio skonfrontować swoje kompetencje z wymaganiami tak dużego koncernu.

A co zaoferuje druga strona? Jakie technologie i kompetencje zaprezentują polskie firmy podczas Photonics4Defense?

Spektrum jest bardzo szerokie.

Mamy firmy zajmujące się detekcją podczerwieni, komunikacją, technologiami kwantowymi czy zaawansowanymi metodami produkcji w skali micro, w tym laserowymi.

Dobrym przykładem jest Vigo Photonics, czyli jeden ze światowych liderów detekcji podczerwieni. Są również firmy, które już dziś zabezpieczają komunikację za pomocą technologii kwantowych.

Mamy też przedsiębiorstwa rozwijające rozwiązania przeznaczone dla systemów lotniczych i ciężkich platform, radarów, a także firmy działające dotychczas przede wszystkim na rynku cywilnym, które zaczynają dostrzegać zastosowania swoich technologii w sektorze obronnym.

Przykładem jest XTPL. Ich technologia pozwala nanosić bardzo precyzyjne struktury i ścieżki na różnego rodzaju powierzchniach. To rozwiązanie rozwijane przede wszystkim z myślą o zaawansowanej elektronice i produkcji, ale okazuje się, że daje np. nowe możliwości ochrony przed zakłóceniami elektromagnetycznymi, interesujące dla sektora ddefense.

I właśnie o to nam chodzi. Chcemy pokazywać technologie, które nie zawsze powstały pierwotnie dla wojska, ale mogą odpowiadać na realne potrzeby współczesnego pola walki.

Polskie firmy fotoniczne są konkurencyjne na rynku międzynarodowym?

Zdecydowanie tak.

Polskie firmy fotoniczne od lat muszą rozwijać się poza rynkiem krajowym, ponieważ liczba odbiorców w Polsce jest stosunkowo niewielka. Dlatego udział eksportu na poziomie 80 czy nawet 90 proc. nie jest w tej branży niczym wyjątkowym.

To oznacza, że firmy uczestniczące w Photonics4Defense już dziś funkcjonują na wymagających rynkach zagranicznych.

Teraz pojawia się jednak dodatkowa szansa. Polski i europejski przemysł obronny coraz intensywniej poszukuje nowych rozwiązań technologicznych.

Jednym z celów naszego wydarzenia jest więc pokazanie, że mamy technologie, które odpowiadają na wyzwania dzisiejszego, bardzo szybko zmieniającego się pola walki.

Które technologie rozwijane przez polskie firmy mają dziś największy potencjał dla sektora obronnego?

Trudno wskazać jeden obszar, który byłby zdecydowanie najważniejszy.

Jeżeli spojrzymy na rozwiązania związane z detekcją, obserwacją czy systemami optoelektronicznymi, to mamy w Polsce projekty, które pokazują bardzo wysoki poziom kompetencji.

Ale równie ważne są zabezpieczenie danych, komunikacja, nawigacja w środowisku, w którym sygnał GPS nie jest dostępny, czy technologie pozwalające działać w warunkach intensywnej walki radioelektronicznej.

Trudno zestawiać te rozwiązania i powiedzieć, że jedno jest ważniejsze od drugiego. Dlatego, nieco unikając porównań zwrócę uwagę na rozwiązania kontroli jakości systemów obrazowania czy laserowych – to często pomijany obszar, a na warsztacie pokaże się też Inframet, jeden z tzw.ukrytych liderów w naszym ekosystemie.

W programie Photonics4Defense skupiliście się na trzech obszarach: świadomości sytuacyjnej na polu walki, bezpiecznej nawigacji i komunikacji oraz odpornej produkcji. Dlaczego właśnie te technologie uznaliście dziś za szczególnie ważne dla sektora obronnego?

Z jednej strony wynika to z kompetencji naszych członków. Z drugiej – z rozmów prowadzonych z przemysłem obronnym.

To właśnie w tych obszarach producenci pojazdów, dronów i innych platform mierzą się dziś z nowymi wyzwaniami technologicznymi.

Dobrym przykładem jest autonomizacja.

Przejście od pojazdu kierowanego przez człowieka do platformy autonomicznej stawia przed konstruktorami zupełnie nowe wyzwania technologiczne. Potrzebne są sensory, systemy obrazowania, algorytmy i rozwiązania komunikacyjne, których wcześniej w takiej konstrukcji nie było.

Pojawia się również problem wykrywalności. Lidar świetnie sprawdza się w samochodzie czy nawet w domowym robocie, ale na polu walki aktywny sensor może zdradzać pozycję platformy.

Do tego dochodzą zakłócenia GPS, problemy z synchronizacją czasu czy komunikacją.

Właśnie na takie wyzwania chcemy odpowiadać.

Zatrzymajmy się przy pierwszym z tych obszarów – świadomości sytuacyjnej na polu walki. Jak zmieniło się jej znaczenie wraz z rozwojem nowych technologii?

Świadomość sytuacyjna zawsze miała duże znaczenie na polu walki, ale dziś w znacznie większym stopniu opiera się na technologii. Coraz większą przewagę zyskuje ten, kto pierwszy wykryje przeciwnika, a jednocześnie sam pozostanie niewykryty.

Jeszcze dwadzieścia lat temu mogliśmy mówić o rywalizacji pomiędzy pancerzem a pociskiem. Dzisiaj coraz częściej mamy do czynienia z rywalizacją pomiędzy systemami detekcji a metodami ograniczania wykrywalności.

Jeśli zostaniesz wykryty, bardzo szybko może pojawić się efektor.

Dlatego sensory, obrazowanie, identyfikacja celów i przetwarzanie informacji stają się krytycznym elementem przeżywalności na polu walki.

Article Image

Drugim obszarem jest komunikacja. Wojna w Ukrainie pokazała między innymi ogromne znaczenie odporności na zakłócenia.

Dokładnie.

Mówimy zarówno o nawigacji, jak i utrzymaniu kontroli nad bezzałogową platformą czy możliwości bezpiecznego przesyłania danych.

Problem dotyczy zakłócania GPS, ale szerzej także całej walki radioelektronicznej.

Widzimy na przykład drony sterowane przez światłowód. Jeszcze niedawno trudno byłoby sobie wyobrazić, że takie rozwiązanie będzie stosowane na tak dużą skalę, a dziś jest to odpowiedź na skuteczne zakłócanie klasycznej łączności radiowej.

Drugim wymiarem jest bezpieczeństwo samej komunikacji.

W epoce sztucznej inteligencji i coraz większych możliwości prowadzenia cyberataków rośnie znaczenie rozwiązań kryptograficznych, w tym technologii kwantowych. Mamy w Polsce firmy, które wyszły już poza etap prac badawczych i oferują komercyjne rozwiązania służące do zabezpieczania komunikacji.

Trzeci obszar to odporność produkcji i łańcuchów dostaw. Jak duże jest dziś uzależnienie europejskiego przemysłu obronnego od dostawców spoza Europy?

Bardzo duże i jest to jeden z najważniejszych tematów dyskusji prowadzonych obecnie na poziomie europejskim.

Pierwszym problemem jest oczywiście zależność od państw, z którymi relacje polityczne czy gospodarcze mogą się pogorszyć.

Ale istnieje też drugi problem.

Nawet jeśli dostawca znajduje się w państwie sojuszniczym, na przykład należącym do NATO, w sytuacji kryzysowej może pojawić się konieczność zabezpieczenia przede wszystkim potrzeb własnego kraju.

Polski producent może więc zamówić krytyczny komponent i nagle znaleźć się na końcu kolejki.

Dlatego tak dużo mówi się dziś o budowie własnych zdolności produkcyjnych i skracaniu łańcuchów dostaw.

W przypadku technologii o zastosowaniu obronnym możliwość produkowania komponentów lokalnie staje się elementem bezpieczeństwa państwa. Mówimy tu np.o optyce, co pokaże Solaris Optics czy mechanice, np. częściach zamiennych.

Podczas panelu dyskusyjnego chcecie odpowiedzieć na pytanie, jak dostawcy technologii fotonicznych mogą rozpocząć współpracę z przemysłem obronnym. Na czym chcecie się skupić?

Chcemy pokazać różne ścieżki wejścia do przemysłu obronnego. Jedną z nich jest bezpośrednia współpraca biznesowa z partnerem przemysłowym. Inną mogą być projekty badawczo-rozwojowe, które często stają się pierwszym krokiem do dalszej współpracy. Są też instrumenty publiczne wspierające rozwój technologii i ich wdrażanie.

W panelu chcemy zestawić perspektywę przemysłu z możliwościami, jakie dają projekty B+R i dostępne mechanizmy wsparcia. Nie zakładamy jednak z góry, że istnieje jedna właściwa droga.

Podczas tej dyskusji chcemy poszukać odpowiedzi na pytanie, jak firmy technologiczne mogą skutecznie wejść do sektora obronnego.

Załóżmy, że mała firma ma ciekawy sensor albo inną technologię, która potencjalnie mogłaby zainteresować wojsko. Jak wygląda jej droga do sektora obronnego?

Nie ma jednej ścieżki.

Firma może zostać dostawcą komponentu, który następnie poprzez integratora trafia do większego systemu. Wtedy wejście na rynek zaczyna się od relacji biznesowej z producentem końcowego rozwiązania.

Są również firmy, które próbują dotrzeć bezpośrednio do wojska.

To oczywiście jest trudniejsze, bo sektor obronny ma swoje procedury, wymagania i oczekiwania dotyczące referencji.

Wydaje się jednak, że sytuacja zaczyna się zmieniać. Pojawiają się nowe programy wspierające innowacje i startupy, również wokół Ministerstwa Obrony Narodowej. Takie możliwości będziemy pokazywać również w sesji dotyczącej innowacyjności.

Nie oznacza to, że wejście na rynek staje się proste. Ale ścieżka może być dziś krótsza niż jeszcze kilka lat temu.

Photonics4Defense nie ma być typową konferencją. Stawiacie na krótkie prezentacje i bezpośrednie rozmowy.

Tak. Chcemy, aby prezentacje były bardzo krótkie i konkretne.

Ich zadaniem nie jest szczegółowe opowiedzenie o całej technologii. Mają przede wszystkim zainteresować potencjalnego partnera i rozpocząć rozmowę.

Dlatego później, we współpracy z Branżowym Punktem Kontaktowym Przemysł 4.0, uruchamiamy również platformę matchmakingową. Uczestnicy będą mogli umawiać krótkie spotkania bezpośrednio podczas konferencji bądź dzień później.

Najważniejsza rozmowa często zaczyna się dopiero po zejściu ze sceny.

Article Image

Każda prezentacja ma kończyć się slajdem „Looking for”. Skąd taki pomysł?

Przy bardzo krótkiej prezentacji musi pojawić się jasne wezwanie do kontaktu.

Firma powinna od razu powiedzieć, czego szuka: partnera technologicznego, integratora, dostawcy komponentu, konkretnej kompetencji czy możliwości wejścia do danego programu.

Na slajdzie znajdzie się również kod QR, dzięki któremu będzie można od razu umówić spotkanie z prelegentem.

Chcemy uniknąć sytuacji, w której ciekawa prezentacja nie prowadzi do dalszej rozmowy, bo uczestnicy nie wiedzą, z kim powinni nawiązać kontakt.

Tutaj potrzeba i oferta mają być widoczne od razu.

Jakiego konkretnego efektu oczekujecie po tegorocznej edycji Photonics4Defense?

Idealnym scenariuszem byłoby nawiązanie realnych relacji pomiędzy uczestnikami.

Być może dwie firmy poznają się podczas wydarzenia i później przygotują wspólny wniosek lub projekt badawczo-rozwojowy.

Być może producent sprzętu dla wojska rozpocznie rozmowy z firmą technologiczną o włączeniu jej do swojego łańcucha dostaw. A może po prostu inżynier znajdzie rozwiązanie swojego problemu.

Oczywiście finalizacja takich negocjacji będzie już poza nami. Jeżeli jednak dzięki wydarzeniu dojdzie do pierwszego kontaktu i rozpocznie się realna współpraca, będziemy mogli mówić o sukcesie.

Do kogo przede wszystkim kierujecie Photonics4Defense?

Przede wszystkim do działów badawczo-rozwojowych i konstrukcyjnych firm dostarczających sprzęt na pole walki – niezależnie od tego, czy mówimy o systemach lądowych, morskich czy powietrznych.

Dyrektorzy R&D, kierownicy zespołów badawczo-rozwojowych, konstruktorzy i inżynierowie – to przede wszystkim z myślą o nich tworzymy to wydarzenie.

Nie chcemy organizować kolejnej dużej, ogólnej konferencji. Photonics4Defense ma być bliżej warsztatu. Zależy nam na konkretnej technologii, konkretnych potrzebach i konkretnych rozmowach pomiędzy ludźmi, którzy później rzeczywiście mogą wspólnie coś zbudować.

Article Image