Polska fotonika – kwiatki na coraz żyźniejszej glebie
Prezentujemy rozmowę z Jarkiem Baszakiem, przeprowadzoną z okazji 25-lecia obecności Hamamatsu Photonics w Polsce. Osobiście możecie spotkać się z naszym rozmówcą podczas dwudniowej konferencji dla konstruktorów elektroniki, Hardware Forum 2026, gdzie Hamamatsu jest jednym z wystawców.
Jest to wywiad z okazji 25 lat Twojej pracy w Hamamatsu i trudno uciec od nawiązywania do tak długiej perspektywy. W jaki sposób przemysł fotoniczny zmienił się na przestrzeni ostatnich 25 lat?
Dwadzieścia pięć lat temu rozwój przemysłu napędzały technologie kosmiczna i wojskowa. Dziś głównym motorem jest technologia masowa – rynek konsumencki i motoryzacyjny wyznaczają kierunki rozwoju. Skutkiem jest między innymi dynamiczny rozwój technologii dual use, w której rozwiązania przechodzą z sektora cywilnego do militarnego, a nie odwrotnie. Jest to zmiana, która daje branży zupełnie nowe możliwości.
Ważną zmianą technologiczną jest przejście na większe wafry. Świat bazuje na 12-calowych płytkach krzemowych, a fotonika dopiero niedawno doszła do 8-cali – wymagania jakościowe trudno spełnić na dużych średnicach, ale kolejne kroki w tę stronę są konsekwentnie wykonywane.
Z perspektywy Hamamatsu ważnym wydarzeniem było wycofanie się firmy SONY z produkcji linijek CCD – otworzyło nam to drogę do promocji własnej oferty CMOS i umocnienia pozycji na tym rynku. Z drugiej strony niektóre technologie pozostają zaskakująco stabilne: klasyczne fotopowielacze (PMT), mimo pojawienia się krzemowych odpowiedników MPPC (Multi-Pixel Photon Counter), nadal zajmują mocną pozycję rynkową – co pokazuje, że dobrze zaprojektowana technologia potrafi być długowieczna.
A jak zmieniła się współpraca z polskimi firmami? Czy ona też podlegała ewolucji?
Zmieniła się przede wszystkim natura samej współpracy. Polski inżynier i naukowiec, świetnie wykształceni, zawsze znali stronę aplikacyjną bardzo dobrze – przeważnie lepiej ode mnie. To, co przez te lata wyraźnie dojrzało, to strona rynkowa projektów: dziś klient precyzyjnie wie, jaki komponent jest adekwatny do konkretnego zastosowania, a rozmowy toczymy od razu na właściwym poziomie technicznym i biznesowym. Jeszcze dwadzieścia lat temu zdarzały się telefony w stylu „szukamy stu tysięcy LED-ów po 13 groszy”, podczas gdy my oferowaliśmy LEDy za 30 eurocentów, ale dające pewność pracy bez serwisu przez dekadę – dziś takich rozmów już się nie prowadzi.
Druga widoczna zmiana to oczekiwanie czegoś więcej niż samego komponentu. Rośnie popyt na gotowe moduły skracające czas projektowania i całe Hamamatsu wychodzi mu naprzeciw, opracowując indywidualizowane zestawy. To trend globalny, a obecność polskich firm w jego awangardzie cieszy tym bardziej.
A czy polski rynek różni się istotnie od innych rynków europejskich – zwłaszcza pod względem liczby start-upów i patentów?
Historycznie brakowało u nas gęstej sieci innowacyjnych start-upów i patentów w fotonice – ale to się właśnie zaczyna zmieniać, choć na świecie wciąż wypadamy skromniej. Dania z 6 milionami mieszkańców to niewielki ogródek, ale z czarnoziemu – coś kiełkuje niemal w każdym zakątku. Izrael podobnie, a ma kilka tysięcy aktywnych start-upów technologicznych i jeden z najwyższych na świecie wskaźników patentów per capita. Fotonika, deep tech i obronność są tam splecione tak ściśle, że młoda firma od razu ma klienta, inwestora VC i mentora. Najbliżsi sąsiedzi, Czesi, przy 4-krotnie mniejszej populacji utrzymują silną pozycję w optyce i mikroskopii elektronowej oraz wyraźnie wyższą od polskiej gęstość zgłoszeń patentowych w fotonice.
Dobra wiadomość jest taka, że w Polsce coś już wyraźnie zaczęło się dziać. Pojawiają się młode firmy z własnymi patentami i przemyślaną strategią biznesową – jeden z takich start-upów, z którymi pracujemy, zbudował unikalnego UAV, opatentował kluczowe rozwiązania i świadomie odchodzi od modelu usługowego na rzecz własnej produkcji. Jeszcze 20 lat temu takie case’y nie miały miejsca. Do pełnego domknięcia ekosystemu brakuje nam przede wszystkim kapitału na skalowanie z poziomu TRL 6–7 do masowej produkcji oraz silniejszego, zachodniego etosu naukowca i przedsiębiorcy – ale i tu zmiany idą w dobrym kierunku.
Łatwo się zgodzić, że jedyną branżą przemysłu półprzewodnikowego dobrze funkcjonującą w Polsce jest fotonika. Jesteśmy z niej dumni, ale czy jej osiągnięcia są rozpoznawalne w świecie?
Zdecydowanie tak – i to jest poważny powrót po latach, gdy polski przemysł półprzewodnikowy niemal zniknął. Sukcesy Łukasiewicz-IMiF, CEZAMAT-u i VIGO Photonics stawiają nas technologicznie na światowym poziomie, a VIGO jest rozpoznawalne na rynku detektorów MIR. Wśród specjalistów na świecie nazwy takie jak polski GaN czy Ammono są rozpoznawalne.
Spektakularnym osiągnięciem było opracowanie przez zespół prof. Porowskiego niebieskiego lasera na strukturze GaN na szafirze – przełom, który odbił się szerokim echem w światowej fotonice; spuściznę technologiczną rozwija dziś Unipress. Równie wartościowa jest historia Optopolu, który zbudował pierwszy na świecie komercyjny tomograf OCT dla okulistyki – klasyczny przykład synergii naukowców i zdeterminowanego przedsiębiorcy. Firma trafiła na chwilę w ręce Canona, a potem wróciła do polskiego ekosystemu, a inżynierowie byli wręcz szczęśliwi, gdy mogli dalej pracować na własnych regułach. Robimy wszystko po polsku – i w tym przypadku naprawdę nie znaczy to, że gorzej.
Rozmiar biznesu polskich firm jest oczywiście wciąż wyraźnie mniejszy niż światowych liderów – różnice w skali obrotów, liczbie fabryk i zaplecza finansowego są znaczne. Kluczowe jest jednak to, że polska fotonika funkcjonuje dziś jako ekosystem, a nie pojedyncze wyspy. Widać stopniowe poszerzanie rynku: inżynierowie z doświadczeniem zdobytym chociażby w wymienionych firmach – i nie tylko – coraz śmielej podejmują własną aktywność, stając się nową generacją klientów dla dostawców komponentów. Kibicuję polskiej fotonice szczerze i nie jest to kurtuazja: im większa jest tutaj skala, tym więcej sensownej, ambitnej pracy czeka wszystkich – także Hamamatsu Photonics.
Zapraszamy na nasze nowe wydarzenie, Hardware Forum 2026, 14-15 maja 2026 Zapisz się już dziś !
