Satim przyciąga kapitał i kontrakty zbrojeniowe
Francuski koncern zbrojeniowo-lotniczy Safran prowadzi wstępne rozmowy w sprawie przejęcia krakowskiego Satim Monitoring Satelitarny – podał dziennik Les Echos. Firma nie komentuje tych doniesień. Nie wyklucza jednak inwestora branżowego. O rosnącym zainteresowaniu zagranicznego kapitału polskimi spółkami z sektora kosmicznego mówi w rozmowie z naszym portalem Mardoniusz Maćkowiak, Investor Relations Manager w CC Group.
– Nie zamykamy się na taką opcję, jednak obecnie nie jest ona dla nas priorytetem – zapowiada Jacek Strzelczyk, prezes i współzałożyciel Satimu.
Wokół firmy narasta jednak wyraźne napięcie inwestycyjne. Na stole leży kapitał. I konkretne kontrakty.
SAR jako element infrastruktury bezpieczeństwa
Satim rozwija technologię dual-use do analizy zobrazowań radarowych SAR (synthetic aperture radar). To dane pozyskiwane przez satelity, ale też samoloty, śmigłowce i drony. Radar widzi przez chmury i w nocy. Dla wojska oznacza to ciągłość rozpoznania. Dla infrastruktury krytycznej – stały monitoring.
– Budujemy element infrastruktury bezpieczeństwa – analitykę danych SAR. Naszym głównym celem jest dalszy rozwój technologii, by nikt na świecie nie miał lepszej – podkreśla Strzelczyk.
Zapotrzebowanie rośnie wraz z napięciem geopolitycznym. W Europie i poza nią.
Falę zainteresowania spółką wśród inwestorów i partnerów przemysłowych uruchomił kontrakt z Rheinmetall. Umowa dotyczy wsparcia programu rozpoznania satelitarnego nowej generacji dla Bundeswehry. Produkcja pierwszych satelitów z systemem Satim ma ruszyć w III kwartale 2026 roku.
Po ogłoszeniu kontraktu spółka notuje wyraźny wzrost liczby zapytań. Wśród klientów ma już także fińsko-polski ICEYE.
Do końca roku Satim chce podwoić zatrudnienie. Dziś w firmie pracuje 45 osób. Ewentualne środki od inwestora miałyby wesprzeć rozwój kompetencji i ekspansję w nowe obszary technologiczne.
– Jesteśmy na bardzo dobrej trajektorii, jeśli chodzi o przychody. Obecnie nie potrzebujemy dodatkowego kapitału na bieżącą działalność spółki i rozwój technologii. Rozważamy jednak przeprowadzenie kolejnej rundy finansowania z myślą o zwiększeniu skali działalności — do końca roku chcemy podwoić zatrudnienie. W grę wchodzi też eksploracja nowych obszarów technologicznych. Rozmawiamy o tym z inwestorami – zapowiada prezes.
Balnord gotów wyłożyć nawet 12 mln EUR
Większość udziałów w Satim – poprzez amerykańską spółkę Satim Inc. – posiadają polskie podmioty, w tym fundusze VC. Jednym z nich jest Balnord.
– Analizujemy, ile zainwestujemy w Satim w kolejnej rundzie. Maksymalnie może to być 12 mln EUR. Dotychczas wyłożyliśmy 2,5 mln EUR – mówi Marcin P. Kowalik, partner zarządzający funduszu.
Jeśli deklaracje się zmaterializują, nowa runda znacząco przewyższy dotychczasowe 7 mln EUR pozyskane od inwestorów. Spółka dopuszcza poszerzenie grona udziałowców.
– Satim ma sporo kolejnych zleceń i klientów. Być może będzie potrzebował inwestycji w rozwój kompetencji pracowników w nowych obszarach technologicznych. Ministerstwa obrony z krajów europejskich, a także spoza Starego Kontynentu, są zainteresowane rozwiązaniami spółki dla swojego wojska – podkreśla przedstawiciel funduszu.
Spółka nie wyklucza także przejęć.
– Bierzemy pod uwagę taką możliwość. Będzie ona wypadkową wielu czynników — tego, co się dzieje na rynku, potrzeb klientów i konkurencji. Na tej podstawie podejmiemy decyzję o ewentualnych akwizycjach – zaznacza współzałożyciel.
To sygnał, że Satim myśli nie tylko o wzroście organicznym, ale o budowie szerszego ekosystemu kompetencji w obszarze defence i security.
Od AGH do ESA
Satim powstał w 2012 roku. Założyciele – Jacek Strzelczyk i Stanisława Porzycka-Strzelczyk – przekuli w biznes doświadczenia zdobyte na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.
Jednym z pierwszych partnerów polskiej spółki była Europejska Agencja Kosmiczna. Dziś firma realizuje dla ESA projekt pilotażowy o wartości kilkuset tysięcy euro. Dotyczy on wykorzystania oprogramowania Satim przez Europejską Agencję Kontroli Rybołówstwa do monitorowania obszarów morskich i śledzenia statków.
Firma przygląda się też programowi ERS (European Resilience from Space), ogłoszonemu przez ESA w ubiegłym roku. Budżet przekracza 1 mld EUR. Celem jest wzmocnienie koordynacji działań obronnych w Europie i zwiększenie odporności na nowe zagrożenia.
– Obecnie ESA planuje konkursy z nowej składki państw członkowskich i pracuje nad ich kryteriami. Kiedy będą już znane, podejmiemy decyzję, w jakich naborach będziemy uczestniczyć – zapowiada Strzelczyk.
Polska technologia w europejskiej układance
Historia Satimu wpisuje się w szerszy trend. Europejskie państwa przyspieszają budowę własnych zdolności w zakresie rozpoznania i analityki danych satelitarnych. Oprogramowanie staje się równie ważne, jak sama platforma orbitalna.
Satim stoi dziś przed wyborem: pozostać niezależnym dostawcą kluczowej analityki albo wejść w struktury dużego gracza. Jedno jest pewne. Krakowska spółka przestała być niszowym start-upem. Stała się elementem europejskiej architektury bezpieczeństwa.
Komentarz Mardoniusz Maćkowiak, Investor Relations Manager w cc group:
Przykład Satim ilustruje rosnące zainteresowanie zagranicznego kapitału firmami o wiodącej pozycji w wyspecjalizowanych segmentach sektora kosmicznego. Ten trend obserwujemy również w odniesieniu do spółek branżowych notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, z którymi współpracujemy w cc group – Creotech Instruments oraz Scanway.
W przypadku Creotech marcowe roadshow w Londynie – zorganizowane przez jedno z polskich biur maklerskich – spotkało się z bardzo dużym zainteresowaniem. Liczba spotkań oraz jakość dialogu z inwestorami, pomimo statusu spółki typu mid-cap, była porównywalna z poziomem obserwowanym w przypadku największych podmiotów z indeksu WIG20, które od lat znajdują się w portfelach kapitału zagranicznego. Ta sytuacja stanowi istotny sygnał zmiany percepcji spółek mid-cap w Polsce oraz dostrzeżenie przez inwestorów polskiego sektora kosmicznego. Potwierdzają to również twarde dane – średni obrót z 20 ostatnich sesji giełdowych wynosił pod koniec grudnia 2,2 mln zł. Dziś te obroty wzrosły blisko sześciokrotnie do ponad 14,1 mln zł, przy jednoczesnym wzroście kursu o ok. +68%, a po skorygowaniu wartości o spin-off segmentu kwantowego, aż o ok. +100%.
Podobne zjawisko obserwujemy w przypadku Scanway, gdzie stopniowo wdrażamy komunikację w języku angielskim, aby odpowiedzieć na potrzeby zagranicznych inwestorów, którzy doceniają międzynarodową skalę kontraktacji spółki, od Korei Płd. po USA. Istotnym czynnikiem przyciągającym ich uwagę jest również bezprecedensowa dynamika kursu akcji, wg mojej wiedzy od początku 2025 roku spółka wygenerowała najwyższą stopę zwrotu spośród wszystkich notowanych firm kosmicznych na świecie – z blisko 10-krotnym wzrostem wyprzedziła pod tym względem nawet podmioty z rynku amerykańskiego. Taki wynik działa jak magnes na kapitał międzynarodowy. Dla Scanway średni obrót z 20 ostatnich sesji giełdowych również wzrósł od końca grudnia blisko sześciokrotnie, z poziomu 0,6 mln zł do ponad 4,1 mln zł, przy stopie zwrotu wynoszącej aktualnie ok. +164%.
Sektor kosmiczny niewątpliwie znajduje się dziś w centrum uwagi inwestorów, jednak jego rosnące znaczenie wynika przede wszystkim z coraz silniejszego zakotwiczenia w realnej gospodarce, co zwłaszcza Europie udowodniła sytuacja w Ukrainie. Zobrazowania satelitarne, dostarczane naszym sąsiadom przez sojuszników, w tym polsko-fiński ICEYE, odegrały kluczową rolę w pierwszych dniach wojny i do dziś wpływają istotnie na jej przebieg. Sektor kosmiczny naturalnie wpisuje się w trendy dual-use i rosnących wydatków na obronność, co dodatkowo wzmacnia jego atrakcyjność. Jednocześnie ma on charakter strukturalnie wzrostowy – raz rozpoczęte inwestycje są w praktyce nieodwracalne, ponieważ każda wyniesiona na orbitę konstelacja wymaga z czasem systematycznej wymiany satelitów. Wynika to z ich ograniczonego cyklu życia na niskiej orbicie Ziemi, który wynosi średnio ok. 3-5 lat.
Zapraszamy na nasze nowe wydarzenie, Hardware Forum 2026, 14-15 maja 2026. Zapisz się już dziś i skorzystaj z oferty early bird:
