Niepokój w Namysłowie. Czy Diehl Controls planuje zwolnienia?
Narasta niepewność wokół przyszłości jednego z największych pracodawców w Namysłowie. Wśród pracowników krążą informacje o możliwych zwolnieniach w zakładzie Diehl Controls. Nieoficjalnie mówi się o redukcji nawet do 300 etatów. Na razie firma nie potwierdza tych doniesień. Lokalny rynek pracy już jednak odczuwa pierwsze sygnały zmian.
Sprawa nabrała rozgłosu po wypowiedzi Iwony Kamińskiej, dyrektorki Powiatowego Urzędu Pracy w Namysłowie, podczas sesji rady powiatu. Wspomniała o krążących informacjach dotyczących możliwych zwolnień, podkreślając jednocześnie, że firma nie poinformowała urzędu o żadnych planach redukcji etatów.
W sieci szybko pojawiły się komentarze pracowników. Według niepotwierdzonych informacji redukcje miałyby objąć całą brygadę produkcyjną, a także część administracji.
— To nie są oficjalne informacje, ale Diehl Controls Polska ma zamiar zwolnić trzysta osób włącznie z pracownikami biurowymi. To ma być jedna brygada. Gdyby te informacje się potwierdziły i plany zostały zrealizowane, to byłaby to katastrofa dla namysłowskiego rynku pracy — powiedział Przewodniczący Rady Miejskiej w Namysłowie, Bartosz Medyk.
Urząd Pracy widzi pierwsze sygnały
Formalnego zgłoszenia zwolnień grupowych nie ma, ale Powiatowy Urząd Pracy odnotowuje wzrost liczby rejestrujących się osób, które wcześniej pracowały w Diehl Controls. Chodzi głównie o osoby zatrudniane przez agencje pracy tymczasowej.
– Mamy nieoficjalne doniesienia w sprawie planowanych zwolnień od osób, które przychodzą się rejestrować w naszym urzędzie. To byli pracownicy firmy Diehl, zatrudniani przez agencje pracy — osoby, którym nie przedłużono umów. Mówią nam, że w firmie szykują się zwolnienia. Oficjalnego stanowiska w tej sprawie firmy Diehl jednak nie mamy – wyjaśnia dyrektorka PUP.
Liczba takich zgłoszeń rośnie, co dodatkowo podsyca niepokój.
Restrukturyzacja potwierdzona, skala nieznana
Burmistrz Namysłowa Jacek Fior potwierdza, że firma informowała samorząd o planowanej restrukturyzacji. Z przekazanych informacji wynikało, że zmiany mają dotyczyć głównie wrocławskich biur.
– Firma Diehl poinformowała nas z dużym wyprzedzeniem, że planują restrukturyzację w swoich placówkach we Wrocławiu i Namysłowie. Z tych informacji wynikało, że w największym stopniu dotyczyć będzie ona ich wrocławskich biur. Liczymy się jednak z tym, że zwolnienia dosięgną też Namysłowa – przyznaje burmistrz.
Związki zawodowe potwierdzają, że spółka znajduje się w trakcie restrukturyzacji, jednak nie nie znają ani skali zwolnień, ani ich terminu.
- Mamy informacje o tym, że firma jest w procesie restrukturyzacji. Na dzień dzisiejszy nie znamy liczby pracowników, których ewentualne zwolnienia mogłyby objąć, nie wiemy również, kiedy to się stanie — powiedział Grzegorz Adamczak, wiceprzewodniczący regionu śląsko-opolskiego NSZZ "Solidarność".
Niepokój pracowników potęguje fakt, że firma – jeszcze niedawno aktywnie rekrutująca – wstrzymała wszystkie ogłoszenia o pracę. Oferty zniknęły z portali pod koniec ubiegłego roku.
Firma milczy
W odpowiedzi na pytania mediów Grzegorz Kita, dyrektor HR w Diehl Controls Polska najpierw ograniczył się jedynie do krótkiego komunikatu: obecnie spółka nie ma informacji, którymi mogłaby się podzielić, a ewentualne decyzje będą przekazywane oficjalnymi kanałami.
Kilka dni później postanowił się jednak wypowiedzieć w sprawie krążących plotek. W rozmowie z lokalnymi mediami zdementował doniesienia o planowanych zwolnieniach grupowych w Namysłowie.
– Potwierdzam plan restrukturyzacji w koncernie, który realizujemy. Reszta to wszystko plotki i nie odnosimy się do nich – podkreślił.
Dyrektor HR odniósł się jednak do informacji o nieprzedłużaniu umów pracownikom tymczasowym.
– Nieprzedłużanie umów pracownikom tymczasowym nie jest niczym nadzwyczajnym. Na tym polega praca czasowa. Zatrudnia się ludzi w okresie zwiększonego zapotrzebowania, a gdy go nie ma, umowy wygasają – tłumaczył.
Kita jednocześnie przyznał, że docierały do niego informacje o rzekomych zwolnieniach, a nawet o możliwym zamknięciu zakładu.
– To burza w szklance wody. Słyszałem nawet o likwidacji zakładu. Stanowczo to dementuję. Nie podjęliśmy żadnych decyzji na tę chwilę – zapewnił.
Portal opolska360.pl informuje, że według nieoficjalnych informacji redukcje mają dotyczyć przede wszystkim tzw. białych kołnierzyków z oddziału we Wrocławiu – kadry inżynieryjnej związanej z działem rozwoju.
Burmistrz Namysłowa dodaje, że nie są mu znane dokładne plany spółki, ale nie spodziewa się dużej rewolucji.
– Mimo to, czekamy na konkretne informacje. W razie ewentualnych zwolnień nasz urząd pracy jest dobrze przygotowany. Działaliśmy już w podobnych sytuacjach wcześniej, tzn. przy zwolnieniach w tak dużych firmach – podkreślił Jacek Fior.
Znaczenie dla regionu
Zakład w Namysłowie działa od 2000 roku. Produkuje systemy sterowania do sprzętu AGD dla globalnych marek, takich jak Bosch, Electrolux czy Siemens. W ostatnich latach przeszedł transformację z produkcji mechanicznej w stronę zaawansowanej elektroniki.
Ewentualna redukcja zatrudnienia w skali kilkuset osób byłaby poważnym ciosem dla lokalnego rynku pracy. Namysłów nie należy do regionów o dużej liczbie alternatywnych miejsc zatrudnienia, zwłaszcza dla kobiet, które stanowią istotną część załogi zakładu.
Na razie oficjalnych decyzji nie ma. Napięcie wśród pracowników i władz samorządowych rośnie jednak z każdym dniem.
Źródło: Super Express Opole, opolska360.pl
Zapraszamy na TEK.day Wrocław, 19 marca 2026. Zapisz się tutaj!
