Azjatycki kapitał ratuje Sprick Rowery
Po miesiącach niepewności fabryka Sprick Rowery w Świebodzinie zyskała nowego właściciela. Azjatycki koncern DuTech Group przejął zakład, jego majątek i zapasy magazynowe, zapewniając ciągłość produkcji i miejsca pracy dla 250 osób. To kolejny przypadek wejścia kapitału z Singapuru i Chin do europejskiego sektora rowerowego, pogrążonego w kryzysie nadprodukcji.
Korzenie Spricka sięgają 1922 roku, gdy firma rozpoczęła działalność jako hurtownia rowerów i części w Niemczech. W 1994 roku otwarto zakład montażowy w Świebodzinie, który stał się filarem produkcji dla całej grupy. W 2003 roku, po pierwszym bankructwie, powstała Sprick Cycle GmbH – spółka mająca kontynuować działalność marki. Dwadzieścia lat później firma znów stanęła na krawędzi finansowej zapaści. W grudniu 2024 roku polska spółka Sprick Rowery Sp. z o.o. złożyła wniosek o restrukturyzację, będący konsekwencją problemów niemieckiej centrali. Kilka dni później, 27 grudnia, upadłość ogłosiły Sprick Cycle GmbH oraz Sprick Holding GmbH, które nie poradziły sobie z gwałtownym spadkiem popytu i rosnącymi kosztami komponentów. Strata sięgająca 6 mln EUR doprowadziła do bankructwa całej grupy. Zakład w Świebodzinie przetrwał jednak kryzys i dziś funkcjonuje w nowej formule – jako niezależna jednostka w strukturach DuTech Group.
Restrukturyzacja i nowy inwestor
Po kilku miesiącach rozmów i wstrzymanej produkcji, fabrykę w Świebodzinie przejął azjatycki koncern DuTech Group, notowany na giełdzie w Singapurze. Firma znana jest z produkcji systemów bezpieczeństwa, automatów biletowych i komponentów przemysłowych, a od kilku lat również z ekspansji w branży e-bike’ów. W portfelu spółki znajdują się już m.in. niemieckie marki Prophete i Onomotion, co czyni ją jednym z głównych nowych graczy w europejskim przemyśle rowerowym.
Sprick Rowery zachowa markę i dotychczasowy profil działalności jako podwykonawca OEM. Zakład ma pozostać zapleczem montażowym dla producentów z Europy Zachodniej, obsługując marki takie jak Woom, Fischer czy Stella. Zatrudnienie w Świebodzinie utrzymano na poziomie około 250 osób. Produkcja została wznowiona po kilkutygodniowej przerwie, osiągając obecnie około 20% zdolności fabrycznych.
- Ze względu na ogólną sytuację rynkową nasza produkcja nie osiąga obecnie pełnych mocy – powiedział Sören Singendonk. – Wciąż jednak mamy kilku klientów, którzy zaufali nam w tych trudnych czasach i nadal nas wspierają. To coś wyjątkowego i jesteśmy im za to naprawdę wdzięczni.
Co istotne, niektórzy klienci sami zmagali się z problemami. Na początku września spółka 7Anna złożyła wniosek o upadłość. Niemiecka firma była klientem Sprick Rowery i planowała rozpoczęcie przedprodukcyjnych prac w polskim zakładzie jeszcze w tym roku. Oczywiście te plany zostały teraz wstrzymane.
Kryzys nadmiaru
Sytuacja Spricka odzwierciedla problemy całego europejskiego sektora rowerowego, który po pandemicznym boomie znalazł się w fazie nadprodukcji. Spółka utknęła z nadwyżką komponentów i gotowych rowerów, a nowe centrum logistyczne o powierzchni 12,5 tys. m² wypełniło się po brzegi już w dniu otwarcia. Jednocześnie część kluczowych odbiorców sama popadła w kłopoty finansowe, co pogłębiło zatory płatnicze.
– Nasze nowe centrum logistyczne, ukończone w 2023 roku, ma powierzchnię 12,5 tysiąca metrów kwadratowych i już pierwszego dnia po zakończeniu budowy było wypełnione po sam dach – powiedział Sören Singendonk. – To było dla firmy zbyt wiele naraz. Dodatkowo straciliśmy kilku klientów, którzy sami mieli problemy finansowe. Wiele upadłości po stronie naszych odbiorców mocno nas uderzyło – dodał.
DuTech przejął cały zapas surowców i wyrobów gotowych, wraz z budynkami i prawami do marki, deklarując utrzymanie ciągłości działalności. Przedstawiciele firmy zapowiadają, że Świebodzin pozostanie europejskim centrum produkcyjnym, ściśle zintegrowanym z azjatyckim łańcuchem dostaw.
Szansa na nowy rozdział
– To daje nam zupełnie nową perspektywę – będziemy bliżej głównych rynków dostaw komponentów i staniemy się pełnoprawnym partnerem w całym łańcuchu dostaw – powiedział Sören Singendonk, dyrektor sprzedaży i marketingu Sprick Rowery.
- Wspólnie z naszym inwestorem znaleźliśmy dobre rozwiązanie, które pozwoli nam przetrwać tak zwane ciemne miesiące w branży i mimo wszystko produkować rowery – dodał. – Mamy już dość szczegółowy plan dotyczący tego, jak wykorzystać obecne zapasy, co będziemy wytwarzać w najbliższych miesiącach i w jaki sposób sprzedamy to na początku 2026 roku.
Przejęcie Sprick Rowery przez DuTech Group wpisuje się w szerszy trend konsolidacji i globalizacji europejskiego rynku rowerowego. Azjatycki kapitał, dysponujący dostępem do tanich komponentów i szerokiego zaplecza technologicznego, coraz częściej odgrywa rolę ratunku dla zadłużonych producentów z Europy.
Źródło: Bike Europe
Zapraszamy na TEK.day Wrocław, 19 marca 2026. Zapisz się tutaj!