
Wilk Elektronik: Polska odpowiedź na globalne wyzwania w sektorze pamięci komputerowych
Wilk Elektronik to jedyny w Europie producent modułów pamięci DRAM i SSD, a także właściciel marek GOODRAM oraz IRDM. Firma, która rozpoczynała działalność w 1991 roku jako dystrybutor, dziś jest kluczowym graczem na rynku pamięci komputerowych, dostarczając swoje produkty do ponad 40 krajów. Wilk Elektronik stawia na rozwój innowacyjnych rozwiązań i budowanie europejskiej niezależności technologicznej w obszarze półprzewodników.
Wilk Elektronik od lat konsekwentnie rozwija kompetencje, umacniając swoją pozycję jako czołowy producent pamięci DRAM i SSD w Europie. Firma nie tylko inwestuje w nowe technologie, ale także aktywnie działa na rzecz uniezależnienia europejskiego rynku półprzewodników. - Naszym celem strategicznym jest zwiększanie wartości dodanej, którą tworzymy w Łaziskach Górnych, tak aby coraz większa część półprzewodnikowego łańcucha dostaw miała miejsce w Polsce. Warto podkreślić, że Wilk Elektronik, właściciel marki Goodram, jest jedynym producentem pamięci DRAM i SSD w Europie. W latach 2000., po przystąpieniu Chin do Światowej Organizacji Handlu, większość firm przeniosła produkcję do Azji. My obraliśmy inną drogę – już w 2003 roku rozpoczęliśmy produkcję w Polsce. Dziś, dzięki naszej unikalnej pozycji, chcemy aktywnie wspierać budowę europejskiej suwerenności w zakresie półprzewodników i pamięci - mówi Monika Wilk, dyrektor ds. strategii i rozwoju.
Zmieniający się układ sił w globalnej gospodarce i rosnące napięcia polityczne sprawiają, że strategiczne podejście do kluczowych technologii staje się priorytetem.
- Dlaczego to tak istotne? W obliczu dynamicznych zmian geopolitycznych Europa i Polska muszą skupić się na wzmacnianiu swojej niezależności w kluczowych sektorach. Wilk Elektronik jako doświadczony gracz na rynku chce odegrać istotną rolę w tym procesie — dodaje Monika Wilk.
Firma koncentruje się na dwóch kluczowych segmentach: rozwoju i produkcji zaawansowanych pamięci przemysłowych oraz enterprise, przeznaczonych dla centrów danych. W dobie rosnącego znaczenia infrastruktury cyfrowej i wzrostu zapotrzebowania na zaawansowane technologie przetwarzania danych, rozwój tych obszarów jest niezwykle ważny.
- Mówiąc o wartości dodanej, kluczową rolę odgrywają pamięci przemysłowe i enterprise, przeznaczone dla centrów danych. Choć jako firma wywodzimy się z segmentu konsumenckiego, już ponad dekadę temu rozszerzyliśmy działalność o rynek przemysłowy, a od pewnego czasu dostarczamy również pamięci dla sektora enterprise. To właśnie na tych dwóch obszarach chcemy się skupić – mają one kluczowe znaczenie dla europejskiego przemysłu, obronności oraz infrastruktury IT. Dzięki pełnej kontroli nad procesem produkcyjnym jesteśmy w stanie tworzyć większą wartość dodaną lokalnie, zamiast polegać na gotowych rozwiązaniach z Azji. Nasza strategia opiera się na ponad 30-letnim doświadczeniu i eksperckości. Chcemy dalej rozwijać nasze kompetencje i wspierać sektor pamięciowy w Europie, przyczyniając się do budowy suwerennego ekosystemu technologicznego - kontynuuje Monika Wilk.
Współpraca z Phison Electronics Corp.: kluczowy krok w stronę przyszłości
Jednym z ważniejszych projektów Wilk Elektronik jest strategiczne partnerstwo z tajwańskim Phison Electronics Corp., światowym liderem w produkcji kontrolerów NAND flash i rozwiązań pamięci masowej NAND. Podczas targów Computex w Tajpej firmy podpisały memorandum of understanding (MoU), zakładające utworzenie spółki joint venture. Celem współpracy jest rozwijanie kompetencji badawczo-rozwojowych, szczególnie w zakresie bezpiecznego firmware'u stosowanego w pamięciach SSD i flash.
- Podpisaliśmy porozumienie o współpracy (MOU) dotyczące stworzenia joint venture a cały proces jest nadal w toku. Phison Electronics Corp. to jedna z największych firm na świecie zajmujących się produkcją kontrolerów do pamięci NAND. Sama technologia NAND stanowi około 50% globalnego rynku pamięci. Kontroler pełni kluczową rolę – to swoiste „centrum sterowania”, decydujące m.in. o sposobie zapisu danych, mechanizmach tworzenia kopii zapasowych czy procedurach bezpiecznego kasowania. Jako że pamięci NAND to istotna część naszego biznesu, chcemy rozwijać kompetencje w zakresie technologii kontrolerów oraz ich oprogramowania. Stąd inicjatywa stworzenia joint venture, w którym większościowym udziałowcem jest kapitał polski, firma Wilk Elektronik SA– wyjaśnia Monika Wilk.
Projekt ten wpisuje się w dynamicznie rosnące potrzeby rynku w obszarze cyberbezpieczeństwa. Do tej pory główny nacisk kładziono na zabezpieczenia systemów operacyjnych, takich jak Windows czy Linux oraz ochronę aplikacji. Tymczasem zagrożenia cybernetyczne obejmują nie tylko warstwę programową, ale coraz częściej także sprzęt, w tym oprogramowanie układowe (firmware) pamięci.
– Chcemy rozwinąć kompetencje w tej dziedzinie i tworzyć bezpieczne rozwiązania pamięciowe, które będą miały kluczowe znaczenie zwłaszcza w sektorze przemysłowym i obronnym – dodaje Wilk.
Podczas gdy w zastosowaniach konsumenckich firmware pamięci nie odgrywa kluczowej roli, w infrastrukturze krytycznej jego znaczenie jest fundamentalne. Atak na system operacyjny można często zneutralizować poprzez reinstalację lub reset. Jednak, gdy cyberatak dotknie firmware pamięci w tysiącach elementów infrastruktury – np. w systemach sterowania koleją czy sieciach energetycznych – powszechnie stosowane środki naprawcze przestają działać. W takiej sytuacji często konieczna jest fizyczna wymiana wszystkich jednostek, co prowadzi do poważnych przestojów i strat operacyjnych.
– Tego rodzaju ataki nie są hipotetyczne. Przykładem jest operacja Black Energy z grudnia 2015 roku, kiedy w wyniku cyberataku na ukraińskie elektrownie odcięto od prądu 200-300 tysięcy osób. Atak ten dotknął oprogramowanie układowe, co uniemożliwiło szybkie przywrócenie działania systemów. Pokazuje to, że zagrożenia cybernetyczne nie ograniczają się jedynie do systemów operacyjnych – zaznacza dyrektor ds. strategii i rozwoju.
Wyzwania i konkurencja z Azji
Kluczowym wyzwaniem, przed którym staje Wilk Elektronik, jest agresywna konkurencja z Azji.
- Jak wspomniałam wcześniej, Chiny przystąpiły do Światowej Organizacji Handlu w 2001 roku, ale zaraz po tym zaczęły wprowadzać reformy wspierające lokalne sektory strategiczne, w tym półprzewodniki, procesory i pamięci. Co to oznaczało w praktyce? Stworzono m.in. wielki fundusz chipowy, który finansuje wyłącznie krajowe firmy, wspiera rozwój lokalnych dostawców maszyn litograficznych i wskazuje strategicznych beneficjentów – czyli państwowe przedsiębiorstwa, które są priorytetowo uwzględniane w zamówieniach publicznych. Program Made in China 2025 faworyzuje lokalne podmioty, szczególnie w kluczowych sektorach, takich jak produkcja pamięci. Równocześnie ogranicza dostęp zagranicznym firmom, co sprawia, że produkcja półprzewodników w Chinach rośnie w imponującym tempie – zwraca uwagę Monika Wilk.
Wprowadzenie nowych ograniczeń w imporcie chińskich pamięci do Stanów Zjednoczonych spowodowało kolejną zmianę na globalnym rynku.
– Produkty przeznaczone na rynek amerykański nie mogą tam trafić, dlatego nadwyżki muszą znaleźć nowe miejsce zbytu – a tym miejscem staje się Europa – mówi Wilk. – To dotyczy nie tylko naszego sektora. Chińska strategia gospodarcza jest dobrze przemyślana i systemowo wspiera kluczowe gałęzie przemysłu, zwłaszcza elektronikę. W efekcie Europa zaczyna być zalewana tanimi produktami z Chin.
Mimo wyzwań firma skutecznie wykorzystuje swoje atuty. Lokalna produkcja pozwala na łatwiejszą personalizację produktów oraz szybsze dostosowanie do potrzeb sektora przemysłowego.
- Nasza przewaga konkurencyjna wynika z faktu, że jesteśmy jedynym producentem pamięci DRAM i SSD w Europie, co pozwala nam na szeroką personalizację produktów dla klientów – bezpośrednio tutaj, w Polsce. W przypadku pamięci konsumenckich są to zazwyczaj kwestie wizualne, takie jak co-branding czy specjalne edycje. Natomiast w sektorze przemysłowym kluczową wartością dodaną jest możliwość dostosowywania parametrów technicznych do specyficznych potrzeb odbiorców. Gdyby podmiot z branży przemysłowej chciał wprowadzić modyfikacje w pamięciach DRAM u globalnego producenta, musiałby liczyć się z bardzo wysokim minimalnym progiem zamówienia (MOQ)Optymistycznie mogłoby to wynosić kilkaset tysięcy sztuk – co dla wielu naszych klientów jest barierą nie do przejścia. My, jako lokalny producent, mamy elastyczność i możemy dostarczać produkty dostosowane do konkretnych wymagań, nawet przy mniejszych wolumenach. Można powiedzieć, że w porównaniu do globalnych graczy jesteśmy dynamiczną motorówką, podczas gdy oni przypominają ogromne tankowce – z ograniczoną możliwością do szybkich zwrotów i indywidualnego podejścia. Dzięki tej elastyczności oferujemy m.in. specjalistyczne konfiguracje pamięci oraz rozwiązania termiczne dostosowane do pracy w ekstremalnych warunkach. W przemyśle pamięci często muszą działać w temperaturach wykraczających poza standardowe zakresy. Właśnie dlatego, dysponujemy własną komorą termiczną, w której testujemy pamięci przemysłowe w temperaturach od -70ºC aż do 180ºC, aby zagwarantować ich niezawodność. Dzięki temu nasze produkty spełniają najwyższe standardy jakości i są w stanie sprostać nawet najbardziej wymagającym zastosowaniom. Nasza zdolność do personalizacji, połączona z bezpośrednią współpracą działu R&D z klientami, sprawiła, że zdobyliśmy zaufanie wielu firm. Podczas gdy, współpraca z azjatyckimi dostawcami w zakresie niestandardowych rozwiązań często bywa skomplikowana – nie tylko ze względu na różnice czasowe, ale także na barierę komunikacyjną i proceduralną, my jesteśmy dostępni lokalnie, działamy w tej samej strefie czasowej, a nasz zespół komunikuje się płynnie po polsku, angielsku, niemiecku i w kilku innych językach europejskich. Dzięki temu jesteśmy w stanie szybciej reagować na potrzeby klientów i dostarczać nawet najbardziej skomplikowane rozwiązania – dodaje dyrektor ds. strategii i rozwoju.
Pamięci dla AI – kluczowy element infrastruktury przyszłości
Sztuczna inteligencja i przetwarzanie danych w chmurze to obszary, które dynamicznie się rozwijają i kształtują przyszłość technologii. Wraz ze wzrostem zapotrzebowania na moc obliczeniową rośnie również rola odpowiednich rozwiązań pamięciowych, które muszą sprostać wymaganiom nowoczesnych centrów danych.
– Kluczowym aspektem, na którym się koncentrujemy, jest rozwój infrastruktury pamięciowej na potrzeby sztucznej inteligencji. Spora część prac z AI będzie odbywać się w chmurze – podkreśla Monika Wilk. – Do działania chmury niezbędne są potężne serwery ze znacznymi zasobami pamięciowymi. Odpowiedzią na tę potrzebę jest właśnie oferta Goodram Enterprise. Coraz częściej widzimy zainteresowanie tworzeniem infrastruktury lokalnej, lokalnych centr danych, poprzez europejskie firmy dla europejskich firm. Jeśli Europa chce zachować niezależność technologiczno-cyfrową, musi inwestować w rozwój własnej infrastruktury oraz technologii wspierających przetwarzanie danych.
Jednocześnie, Wilk Elektronik dostrzega rosnącą potrzebę lokalnego przetwarzania danych i rozwija technologie, które mogą wesprzeć ten proces.
– Kluczową kwestią nie jest samo trenowanie modeli, ale inference, czyli wykorzystanie już wytrenowanych modeli na konkretnych bazach danych, w realnych zastosowaniach – wyjaśnia Wilk. – Wielu ludzi mówi o trenowaniu modeli, ale w rzeczywistości robi to jedynie niewielki odsetek firm – szacunkowo około 0,5%. Większość wartości biznesowej płynącej z AI wynika właśnie z inference. To trochę tak jak z językiem, jego wytworzenie jest trudne i pochłania wiele zasobów natomiast tworzy go niewielka grupa, natomiast korzysta z niego w konkretnych zastosowaniach cały kraj.
Obecnie modele generatywne, jak te stosowane w ChatGPT, bazują na generic data – czyli ogólnodostępnych zbiorach informacji. Przyszłość należy jednak do systemów AI operujących na wewnętrznych zasobach i prywatnych danych firmowych, które zapewniają realną przewagę konkurencyjną. Kontynuując metaforę, to tak jakby korzystać z wynalezionego języka do adresowania swoich/ firmowych wyzwań zamiast mówić o teoretycznych sytuacjach.
– Przykładowo, w Wilk Elektronik chcemy korzystać z modeli AI podobnych do ChatGPT, ale przetwarzających nasze własne, firmowe dane – tłumaczy Monika Wilk. – Oczywiście, nie chcemy ich przesyłać do zewnętrznych dostawców ani udostępniać osobom trzecim – zamiast tego wolimy działać na lokalnym serwerze, gwarantującym pełną kontrolę i bezpieczeństwo informacji.
Właśnie do takich lokalnych serwerów AI Wilk Elektronik dostarczać będzie dedykowane pamięci Goodram Enterprise oparte na technologii Phison. To część długoterminowej strategii oraz efekt zacieśniającej się współpracy technologicznej z Phison Electronics Corp.
– Jest to dla nas strategiczny kierunek, który pozwoli firmom na wykorzystywanie AI w sposób bezpieczny i niezależny od globalnych dostawców chmurowych korzystając z wewnętrznej infrastruktury informatycznej przedsiębiorstwa – podsumowuje dyrektor ds. strategii i rozwoju.
Wyzwania dla europejskiego rynku półprzewodników
- Przede wszystkim warto zastanowić się nad relacją między innowacyjnością a rynkiem. W Polsce 6 lutego opublikowano strategię, która zakłada finansowanie i wspieranie krajowych firm w zakresie innowacyjnych rozwiązań dla sektora półprzewodników. To oczywiście brzmi dobrze – chcemy stawiać na innowacje. Jednak warto spojrzeć na to z szerszej perspektywy. Mój zawodowy background to finanse. Przed dołączeniem do Wilk Elektronik zainwestowałam około wiele miliardów złotych w spółki technologiczne, którym udało się rozwinąć ze startupu do średniej i dużej wielkości firmy. Mam natomiast świadomość, że to niestety rzadkość. Statystyki są brutalne i niestety blisko 90% startupów nie udaje się awansować do tego etapu i kończy się bankructwem. Możemy się spierać co do przyczyn, ale statystyki są bezlitosne. Strategia, która koncentruje się na innowacyjności, oznacza więc, że 90% projektów, które będziemy wspierać, po prostu zniknie. Równocześnie planujemy dotować wielkie zagraniczne koncerny, które mają przenieść produkcję półprzewodników do Europy. Efekt? Inwestujemy w innowacyjność, finansujemy rozwój międzynarodowych gigantów, ale pomijamy budowanie silnego, europejskiego rynku opartego na lokalnym kapitale i przedsiębiorcach. Największe ryzyko ponosimy sami, natomiast stabilny segment rynku oddajemy zagranicznym firmom, które korzystają z polskich dotacji, polskich kompetencji i polskiej infrastruktury – a ostatecznie nie zostawiają w Polsce realnej wartości intelektualnej – mówi dyrektor ds. strategii i rozwoju w Wilk Elektronik.
Według Moniki Wilk długofalowo może to prowadzić do sytuacji, w której Europa zamiast stać się niezależnym ośrodkiem technologii półprzewodnikowych, będzie jedynie montownią dla globalnych graczy. - Długofalowo prowadzi to do tego, że zamiast być niezależnym ośrodkiem technologii półprzewodnikowych, staniemy się montownią – dokładnie tak, jak wcześniej było w sektorze motoryzacyjnym. Widzimy dziś, co dzieje się w tej branży – kryzys niemieckiego przemysłu uderzył w polskich poddostawców – podkreśla Wilk i dodaje: - Zamiast budować trwałe fundamenty oparte na krajowym kapitale, wiedzy i doświadczeniu, patrzymy wyłącznie w kierunku nowych podmiotów. Tymczasem Wilk Elektronik to firma z ponad 30-letnią historią. Nasze relacje z zagranicznymi partnerami są budowane od dekad – mamy je, rozwijamy i nie potrzebujemy, by rząd szukał nam inwestorów. Przykładem jest nasze joint venture z Phison Electronics i podpisane porozumienie o współpracy. Problem w tym, że polityka gospodarcza w Polsce koncentruje się na startupach i innowacyjności, zamiast na wzmacnianiu dojrzałych firm, które mogą realnie zwiększyć odporność europejskiego rynku półprzewodników.
Monika Wilk zwraca uwagę na fakt, że krajowy zasób ekspertów w dziedzinie półprzewodników jest mocno ograniczony To oznacza, że jeśli zaczniemy wspierać zagraniczne firmy w tej branży, to nie tylko przekazujemy im publiczne fundusze, ale również naszych inżynierów – zasób, który już teraz jest niezwykle ograniczony. Może taka strategia miała sens, gdy bezrobocie w Polsce było wysokie. Dziś rynek pracy wygląda zupełnie inaczej. W kluczowych branżach specjalistów brakuje, a sytuacja demograficzna w kraju jest jedną z najgorszych w Europie – współczynnik dzietności na poziomie 1,3 oznacza, że wymieramy. W tej sytuacji oddawanie wykwalifikowanych pracowników zagranicznym koncernom i jeszcze ich dotowanie naszymi podatkami pomija długotrwały interes Polski. – podsumowuje.
Zapraszamy na TEK.day Gdańsk, 11 września 2025. Zapisz się tutaj!