Polska
article miniature

Polski startup chce stworzyć uniwersalny system operacyjny dla dronów

Polski startup Quantum Quest rozwija autorski system operacyjny oraz elektronikę sterującą dla bezzałogowych platform latających, lądowych i podwodnych. Zamiast produkować własne drony, firma chce dostarczać producentom technologie odpowiadające za autonomię lotu, nawigację bez GPS oraz wykorzystanie sztucznej inteligencji. Na dokończenie prac i komercjalizację rozwiązania spółka chce pozyskać ponad 20 mln PLN.

W ciągu ostatnich kilku lat rynek bezzałogowców przeszedł ogromną zmianę. O przewadze coraz częściej nie decyduje sama konstrukcja platformy, lecz oprogramowanie odpowiedzialne za autonomię, analizę danych z sensorów i koordynację działania wielu maszyn jednocześnie. W tym kierunku podąża również polski startup Quantum Quest.

Spółka rozwija własny system operacyjny, elektronikę sterującą oraz aplikację do planowania i zarządzania misjami dla bezzałogowych pojazdów latających, lądowych i podwodnych. Projekt został doceniony podczas tegorocznego Carpathian Startup Fest, gdzie Quantum Quest zwyciężył w konkursie PulsUp.

Zamiast budować kolejne drony

Założycielem i prezesem Quantum Quest jest Tomasz Korzeniowski. Jak przyznaje, jeszcze kilka lat temu nie planował rozwijać technologii dla sektora obronnego. Punktem zwrotnym okazała się pełnoskalowa agresja Rosji na Ukrainę, która pokazała, jak szybko zmienia się rola systemów bezzałogowych na współczesnym polu walki.

Na początku działalności Quantum Quest koncentrował się na opracowaniu własnych dronów wyposażonych w system śledzenia celu. Z czasem spółka zmieniła strategię i skupiła się na rozwoju technologii, które mogą być wdrażane przez różnych producentów platform bezzałogowych.

Rdzeniem rozwiązania jest autorski system operacyjny współpracujący z elektroniką sterującą zaprojektowaną przez zespół Quantum Quest. Platforma ma zapewniać producentom bezzałogowców zestaw funkcji, których opracowanie od podstaw wymagałoby dużych nakładów czasu i środków.

Rozwiązanie opiera się na czterech kluczowych elementach:

  • zaawansowane sterowanie platformą,
  • środowisko uruchomieniowe dla modeli sztucznej inteligencji wykorzystujących fuzję danych z sensorów,
  • wielowarstwowy system nawigacji umożliwiający działanie również w środowiskach pozbawionych sygnału GPS,
  • mechanizmy koordynacji współpracy wielu platform w ramach roju.

Takie podejście ma pozwolić producentom szybciej rozwijać własne konstrukcje, bez konieczności tworzenia całego zaplecza programowego od podstaw.

Moją misją jest demokratyzacja dostępu do zaawansowanych systemów sterowania dla producentów platform bezzałogowych. Chcemy je oferować w formie wielodomenowej, czyli dla różnych typów dronów. Rozwijamy elektronikę sterującą oraz system operacyjny, który dostarcza cztery podstawowe elementy. Są to: zaawansowane sterowanie, środowisko uruchomieniowe dla modeli AI wykorzystujących fuzję danych z sensorów, kaskada metod nawigacyjnych w środowiskach bez GPS oraz zdolność koordynacji taktycznej w rojumówi Tomasz Korzeniowski.

Quantum Quest podkreśla, że zarówno system operacyjny, jak i aplikacja do zarządzania misją zostały opracowane wewnętrznie i nie bazują na adaptowanych projektach open source. Spółka podkreśla, że wykorzystanie autorskiego oprogramowania pozwala jej zachować pełną kontrolę nad rozwojem systemu oraz jego dalszym udoskonalaniem.

Największą wartością rozwiązania pozostaje jednak możliwość jego integracji również z elektroniką innych producentów. Oznacza to, że wdrożenie systemu nie wymaga budowy całkowicie nowej platformy.

Pierwsze testy pod wodą i w powietrzu

Choć większość projektów bezzałogowych koncentruje się na platformach latających, Quantum Quest rozpoczął walidację rozwiązania od systemów podwodnych. Jak wyjaśnia spółka, segment ten charakteryzuje się mniejszą konkurencją i wysoką wartością dostępnych platform.

System został przetestowany na podwodnych pojazdach produkowanych przez szwedzką Scandinavian Astor Group.

Równolegle prowadzone są testy w domenie lotniczej. Firma deklaruje, że prowadzi rozmowy z producentami bezzałogowców i podpisała już kilka listów intencyjnych dotyczących przyszłych wdrożeń technologii.

Jednocześnie przedstawiciele Quantum Quest zaznaczają, że produkt nie osiągnął jeszcze pełnej dojrzałości komercyjnej. Sam system operacyjny jest w dużej mierze ukończony, natomiast aplikacje odpowiedzialne za planowanie i zarządzanie misjami wymagają dalszego rozwoju oraz dopracowania interfejsów użytkownika.

Ponad 20 mln PLN na dalszy rozwój

Quantum Quest rozpoczął rozmowy z funduszami venture capital oraz inwestorami branżowymi. Celem jest pozyskanie 5 mln EUR, czyli blisko 22 mln PLN, które mają zostać przeznaczone na dokończenie prac rozwojowych i komercjalizację rozwiązania.

Według prezesa spółki finansowanie projektów deeptech w Polsce nadal pozostaje dużym wyzwaniem. Jak wskazuje, krajowe fundusze często oczekują potwierdzonych sukcesów rynkowych, podczas gdy rozwój zaawansowanych technologii wymaga znaczących nakładów jeszcze przed pojawieniem się pierwszych dużych kontraktów.

Mam czasem wrażenie, że polskie fundusze VC są jak świnka morska ani venture, ani capital. Często oczekują dowodów sukcesu w postaci znaczących kontraktów, zamiast finansować drogę do ich zdobycia. Jeśli zaś są gotowe inwestować na wcześniejszym etapie, skala dostępnego kapitału jest często zbyt mała, aby spółki deeptech mogły skutecznie konkurować z dobrze finansowanymi firmami z Europy Zachodniej czy Stanów Zjednoczonych. Dlatego choć znaczna część polskich funduszy inwestuje pieniądze z PFR Ventures, mające wspierać rodzime firmy przedsiębiorcy rozwijający ambitne technologie są zmuszeni szukać finansowania za granicą. Warto więc zadać pytanie, czy obecny model finansowania rzeczywiście najlepiej realizuje ten celpodsumowuje Tomasz Korzeniowski.

Źródło: Puls Biznesu

Zapraszamy na TEK.day Gdańsk, 24 września 2026. Zapisz się tutaj!

Article Image