Porażki to nasz know-how
Blisko 95 procent respondentów ankiety, rozesłanej przez naszą firmę w ramach przygotowań do Hardware Forum wskazało, że chciałoby posłuchać wykładu o zarządzaniu procesem projektowania. Tę potrzebę wiedzy zaspokoi Ewa Załupska, z którą mieliśmy przyjemność rozmawiać o porażkach, błędach i odpowiedzialności.
Chciałem dzisiaj porozmawiać o porażce, o popełnianiu błędów. Jest to temat, który utkwił mi w głowie po przeprowadzeniu wywiadu z Maksem Dropińskim z Intela, który stwierdził, że my Polacy tak strasznie boimy się porażki, że obawa przed nią powstrzymuje nas w ogóle przed działaniem. Wiem też, że masz dużo doświadczeń we współpracy z firmami elektronicznymi — czy zgadzasz się z taką tezą, że błądzenie jest wpisane z definicji w tworzenie elektronicznego hardware'u?
Zacznijmy od razu od stwierdzenia, że tak — porażka jest wpisana w proces tworzenia układu elektronicznego. Obecne realia rynku są takie, że niemożliwe staje się przygotowanie projektu tu i teraz, od razu i za pierwszym podejściem. Idąc więc dalej, gdyby zespoły poddawałyby się po pierwszym podejściu, nie miałyby szansy funkcjonowania na wymagającym rynku. Zespoły R&D mają to do siebie, że potrzebują sprawdzenia, zweryfikowania, poddania pod krytykę, zwątpienia, zbadania, stwierdzenia, zauważenia, że ktoś inny wymyślił to w inny sposób i oczywiście, w cały ten cykl wydarzeń wpisane są również nieudane, utopione iteracje.
Skoro więc porażka jest wpisana w proces, jak powinniśmy do niej podejść? Jak się przygotować psychicznie?
Chodzi też o to, aby błąd stał się lekcją, a nie deklasującą porażką. Zacznijmy od tego, jak zespół może rozmawiać i analizować błędy. Czy jego członkowie, analizując jakieś niepowodzenie, przypisują je do danego człowieka, szukając winy? Poszukiwanie winnego i jego rozliczanie powinno zostać zastąpione rozmową, współpracą i wnioskami zespołu ekspertów, którzy chcą ze sobą rozmawiać. Jednak z drugiej strony, nie można doprowadzić do sytuacji, że odpowiedzialność całkowicie się rozmywa. Każdy członek musi rozróżnić, że wina i odpowiedzialność to nie to samo. Członek zespołu ma brać odpowiedzialność za rozwiązania, które proponuje, ale jednocześnie nie może być karany za to, że to rozwiązanie nie przyniosło zamierzonego efektu.
Odpowiedzialność jest głównym tematem Twojego wykładu na Hardware Forum 2026. Przejdźmy jeszcze jednak na chwilę z poziomu zespołu na poziom indywidualny. Jak można radzić sobie ze swoją porażką?
Każdy, kto czuje się ekspertem, kto jest ambitny i zaangażowany, może być podatny na to, aby przejmować się błędami. Mamy jednak pewien wachlarz możliwego podejścia do własnych błędów. W pierwszym kroku trzeba uświadomić sobie, z czego wynika nasze ‘przejmowanie się’. Odpowiedź jest taka, że utożsamiamy całego siebie, swoje umiejętności, wiedzę i kompetencje z faktem, czy mi coś wyszło czy nie. Czyli sami narzucamy sobie tę presję, której nikt inny z organizacji nie będzie w stanie zdjąć nam z głowy.
Rozwiązaniem jest nasz własny dialog wewnętrzny. Odpowiedzmy sobie na pytanie, jaki komentarz w mojej głowie pada na mój własny temat, czy ja siebie samego przypadkiem nie dobijam? Jakie są moje przekonania na temat tego, jaki ja jestem w tym projekcie, jakie dobre i jakie złe rzeczy do niego wnoszę? Taka wewnętrzna refleksja łatwiej przychodzi osobom introwertycznym, o analitycznym podejściu do życia. Często potrafią one usiąść i wyciągać wnioski, a nawet poszukać trochę w tym swoim konstrukcie wewnętrznym, jednak nie zawsze potrafią włączyć przycisk ‘hej, stop, to ja sam sobie szkodzę tym przekonaniem’.
Rozpoznanie faktu, że sam siebie dołuję, to jest pierwszy krok. Jaki mogę zrobić kolejny? Popularną techniką jest Okno Johari, które opisuje cztery płaszczyzny — alternatywne punkty widzenia — nad którymi należy się zastanowić. Jedną z nich jest skonsultowanie niepowodzenia z innymi. Każdy ma w sobie surowego krytyka wewnętrznego, ale te niewspierające wewnętrzne przekonania, w konfrontacji z opinią innych o nas samych, często brzmiałyby śmiesznie. Istnieje więc potrzeba, aby wypowiedzieć te krytyczne uwagi w rozmowie ze współpracownikami i usłyszeć ich odpowiedź — to ćwiczenie budujące naszą odporność psychiczną.
Rozmowa z innymi konstruktorami jest jedną z idei, która leży u podstaw powołania Hardware Forum. Wszystkie błędy, które elektronicy popełniają, już kiedyś zostały popełnione przez kogoś innego, który być może doszedł już do właściwego rozwiązania. Rzetelna, oparta o technologię rozmowa to dla mnie ważny element.
Proponuję spojrzeć na to jeszcze szerzej. Nie muszę kierować się oczekiwaniem, że na spotkaniu znajdę gotowe odpowiedzi, bo ktoś robił akurat to samo i znalazł rozwiązanie. Ważniejsze jest to, aby zacząć rozmawiać na ten temat i poszerzać horyzont rozwiązań. Głowa rozluźniona wymianą spostrzeżeń jest dużo bardziej kreatywna i sama możliwość wypowiedzenia problemu, porozmawiania z kimś, może wiele wnieść. Czasami to jest kwestia kontaktów, czasami rozwiązań czy dostawców, a czasami to jest kwestia po prostu innej perspektywy.
Chciałem jeszcze nawiązać do innego wykładu na Hardware Forum, dotyczącego metodologii D-FMEA w wykonaniu Zbyszka Hubera. W jaki sposób wyciągnąć korzyści z porażki? Czy nasze błędy powinny być jakoś systematyzowane, zapisywane, udostępniane innym, czy należy tworzyć jakiś taki system?
Nasze porażki to nic innego jak nasze know-how, które bezwzględnie powinno przybrać usystematyzowaną formę, aby działać na plus dla organizacji. Jeśli tego nie robimy może nas spotkać sytuacja: nawet gdy ktoś w firmie pracował już nad podobnym problemem i zrobił ten błąd, ja powtórzę go znowu. Co więcej, prawdopodobne jest, że taka osoba zna już właściwe rozwiązanie. Tak więc brak systemu wymiany wiedzy — spotkań, dokumentacji — powoduje, że drugi raz zmarnujemy czas i pieniądze, poszukując już istniejącego rozwiązania. Nie tworząc systemu obrazującego nasze know-how, zaciągamy rodzaj długu technologicznego, za który przyjdzie nam zapłacić.
Zapraszamy na nasze nowe wydarzenie, Hardware Forum 2026, 14-15 maja 2026. Zapisz się już dziś i skorzystaj z oferty early bird:
